Kopczyński: W Nowej Zelandii nie byłem turystą

Piłka nożna
Kopczyński: W Nowej Zelandii nie byłem turystą
fot. PAP

Michał Kopczyński, który wrócił do Legii Warszawa po rocznym wypożyczeniu do Wellington Phoenix przyznał, że w Nowej Zelandii ciężko pracował, dzięki czemu jest teraz lepszym i bardziej wszechstronnym piłkarzem. „Nie byłem turystą” – podkreślił.

27-letni defensywny pomocnik przed minionym sezonem podjął decyzję o wyjeździe do Nowej Zelandii.

 

 - Jadąc tam liczyłem, że poznam kulturę tego kraju i zobaczę piękne miejsca. W wolne dni starałem się zwiedzać, ale większość miejsc zobaczyłem dopiero po sezonie. Na pewno nie nazwałbym siebie turystą, bo ciężko tam pracowałem i rozegrałem ciężki sezon, który był dla nas udany. To był bardzo dobry wybór i na pewno jeszcze raz podjąłbym taką decyzję – przyznał Kopczyński.

 

Piłka nożna nie cieszy się w tym kraju wielkim zainteresowaniem.

 

 - Sportem narodowym w Nowej Zelandii jest rugby i wszyscy są zakochani w męskiej reprezentacji. Na drugim miejscu jest krykiet. Natomiast piłka nożna staje się coraz bardziej popularna wśród dzieci i młodzieży. Rodzice wolą wysyłać swoje dzieci na treningi piłkarskie niż rugby, które jest bardziej kontuzjogenne – tłumaczył.

 

Tamtejsze rozgrywki piłkarskie zbliżone są poziomem do pierwszej ligi w Polsce.

 

 - Nowa Zelandia ma swoją ligę, której kilka najlepszych zespołów porównałbym do naszej pierwszej ligi. Te zespoły wygrywają oceaniczną Ligę Mistrzów i potem występują w Klubowych Mistrzostwach Świata. Natomiast grałem też w lidze australijskiej, ponieważ Wellington Phoenix to jedyny klub z Nowej Zelandii, który występuje w Australii. To odmienna liga od polskiej. Tam gra się bardziej z kontrataków – ocenił Kopczyński.

 

Według niego dzięki grze w lidze australijskiej rozwinął się pod względem piłkarskim.

 

 - Występowałem jako lewy obrońca w ustawieniu z trójką stoperów i ze względu na tą pozycję rozwinąłem się piłkarsko. Kilka meczów rozegrałem również na prawej stronie defensywy oraz kilka jako defensywny pomocnik. To na pewno było dla mnie coś nowego. Pozycja stopera mi odpowiadała, bo mogłem pokazać swoje walory defensywne. Spokojniej również wprowadzałem piłkę do gry. Oczywiście bez szaleństw, bo nigdy nie byłem szczególnie kreatywnym środkowym pomocnikiem – dodał.

 

Przyznał, że od ciągłego podróżowania woli stabilizację.

 

 - Nie jestem typem człowieka, który co chwilę chce coś zmieniać i zawsze wolałem ułożone życie. Ten wyjazd więc był - jak na mnie - czymś szalonym. Jednak przekonałem się, że było warto. Jeśli w przyszłości miałbym okazję grania w innych krajach, to pewnie bym z tego skorzystał – zdradził pomocnik Legii.

 

Teraz przebywa ze stołecznym zespołem na zgrupowaniu w Warce.

 

 - Spędziłem w Legii już kilka lat. To było już moje drugie wypożyczenie. Kiedyś wydawało się, że już nie zrobię kariery, a jednak wróciłem z wypożyczenia do Wigier Suwałki i rozegrałem w Legii kilka fajnych sezonów. Nie wiem jak teraz potoczą się moje losy – przyznał Kopczyński.

 

Z wicemistrzem Polski ma ważną umowę jeszcze przez rok.

 

 - Jest zainteresowanie ze strony innych klubów i toczą się rozmowy. Póki co przygotowania do sezonu rozpocząłem z Legią. Nie zamykam się jednak na pozostanie w stołecznym klubie i szukam innych opcji – przyznał.

 

Po minionym sezonie z Legii odeszło kilku doświadczonych piłkarzy, min. Arkadiusz Malarz, Michał Kucharczyk czy Miroslav Radovic.

 

 - Na pewno te zmiany są poważne. Jeszcze jako młody chłopak chodziłem na mecze oglądać na boisku Radovica. Ciężko mi było wyobrazić sobie Legię bez Kucharczyka czy Radovica. Kiedy wchodziłem do szatni, to oni już tam byli i stanowili o sile Legii. Jednak taka jest kolej rzeczy. Następuje tzw. zmiana warty – ocenił wychowanek „Wojskowych”.

 

To pierwszy okres przygotowawczy stołecznego zespołu pod okiem Aleksandara Vukovica.

 

 - Od pierwszego dnia mocno zaczęliśmy. Ten okres przygotowawczy nie jest długi, więc trzeba od razu zacząć od mocnej pracy. Nigdy nie miałem z tym problemów, bo jestem na boisku od biegania i tzw. czarnej roboty. Z trenerem Vukovicem zamieniliśmy już parę słów. Opowiedziałem mu jak wyglądał mój poprzedni sezon. Jesteśmy jednak przed decydującymi rozmowami, bo szkoleniowiec chce mnie zobaczyć na boisku – przyznał Kopczyński.

 

Sezon ligowy Legia Warszawa rozpocznie 21 lipca meczem z Pogonią Szczecin na własnym boisku.

mż, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze