Wyniki obu reprezentacji w pierwszej kolejce sprawiały, że faworyt spotkania mógł być tylko jeden. Oba zespoły znalazły się na przeciwnych biegunach po tym, jak Urugwaj rozbił Ekwador 4:0, a Japonia dostała lanie od Chile w takim samym stosunku. Kraj Kwitnącej Wiśni mimo takiego wyniku zaprezentował się przyzwoicie, co dawało nadzieję na kolejne występy.
 
Faworyci mogli otworzyć spotkanie spektakularnie: kibice nie zdążyli jeszcze wygodnie rozsiąść się w fotelach stadionu w Porto Alegre, a błysk geniuszu już zaprezentował Luis Suarez. Snajper Barcelony huknął bez zastanowienia z połowy boiska w 55. sekundzie, będąc centymetry od zaskoczenia Eiji Kawashimy.
 
Piłkarze obu zespołów narzucili szalone tempo od początku spotkania i stwarzali sobie kolejne szanse, a Japończycy udowodnili, że wczorajsze wyniki nie mają znaczenia dzisiaj. Po imponującym wyprowadzeniu piłki przez Gaku Shibasakiego, indywidualną akcję na prawym skrzydle zaprezentował Koji Miyoshi i pokonał Fernando Muslerę w 16. minucie.
 
Na odpowiedź Urugwaju nie czekaliśmy zbyt długo: lekkomyślnie we własnym polu karnym zachował się obrońca Naomichi Ueda, który nakładką powstrzymał niezwykle aktywnego tego dnia Edinsona Cavaniego. Snajper runął w polu karnym, a sędzia postanowił sprawdzić sytuację za pomocą systemu VAR. Po obejrzeniu jej raz jeszcze przyznał rzut karny, zamieniony na trafienie przez Suareza.
 
Zawodnicy obu drużyn oddali aż 20 strzałów w pierwszej połowie, a najbliższy kolejnego gola był Cavani - snajper PSG popisał się fantastycznym strzałem z dystansu, który jednak obił poprzeczkę Japończyków. Skazywani na porażkę Azjaci byli jednak tego dnia bardzo groźni i imponowali grą kombinacyjną.
 
Niespodziewanie to właśnie podopieczni Hajime Moriyasu byli po zmianie stron bliżej bramki. Już w 47. minucie po efektownej rulecie w polu karnym runął Shoya Nakajima, jednak arbitrzy nie dopatrzyli się faulu mimo dyskusji przez słuchawkę. Swój dorobek strzelecki kilkanaście minut później podwoił jednak Miyoshi, dla którego były to dwie pierwsze bramki dla zespołu narodowego! Napastnik wykorzystał niepewną interwencję Muslery i wpakował piłkę do siatki.
 
Na potęgę kolejne okazje marnowali z kolei Suarez i Cavani, a częstotliwość dogodnych sytuacji rosła z minuty na minutę. Faworyci odrobili straty po kolejnym stałym fragmencie w 66. minucie, gdy po rzucie rożnym najlepiej w polu karnym zachował się Jose Gimenez.
 
W dalszych fragmentach meczu Japonia nastawiła się na kontrataki, z kolei piłkarze w błękitnych koszulkach robili wszystko, aby zdobyć zwycięską bramkę. Najlepszym dowodem na to była zamiana Martina Caceresa... w napastnika. Ostatnią już akcję meczu zmarnował Suarez, a fantastyczne widowisko zakończyło się nieoczekiwanym remisem.
 
URUGWAJ - JAPONIA 2:2 (1:1)
 
Bramki: Suarez k. 32, Gimenez 66 - Miyoshi 25, 59
 
Urugwaj: Fernando Muslera - Martin Caceres, Diego Godin, Jose Gimenez, Diego Laxalt (Giovanni Gonzalez 28) - Nahitan Nandez (Giorgian De Arrascaeta 60), Lucas Torreira, Rodrigo Bentancur, Nicolas Lodeiro (Federico Valverde 73) - Luis Suarez, Edinson Cavani
 
Japonia: Eiji Kawashima - Takehiro Tomiyasu, Naomichi Ueda, Tomoki Iwata (Yugo Tatsuta 87) - Kou Itakura, Shoya Nakajima, Gaku Shibasaki, Hiroki Abe (Ayase Ueda 67), Daiki Sugioka - Koji Miyoshi (Takefusa Kubo 83), Shinji Okazaki
 
Żółte kartki: Ueda, Nakajima (Japonia).