W rywalizacji wzięło 600 osób i co warto podkreślić wszystkim udało się ukończyć bieg. Trasa, która miała atest PKOL, prawie w całości była zacieniona i kręta. Wielu uczestników biło rekordy życiowe na dystansie 10 km, a medale na mecie wręczał zwycięzcom wiceprezes PZLA i mistrz olimpijski w pchnięciu kulą Tomasz Majewski. 

 

Wśród mężczyzn najszybszy był Ukrainiec Konstantin Semenović, a wśród pań triumfowała jego rodaczka Waleriana Zinienko.

 

Piotr Nurowski zginął w katastrofie smoleńskiej, 10 kwietnia 2010. Jako prezes PKOL był członkiem delegacji prezydenckiej, która leciała na obchody rocznicy Zbrodni Katyńskiej. Funkcje prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego pełnił od 2005 roku. W 1973 roku został najmłodszym na świecie szefem związku sportowego - Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. Na początku lat 90-tych XX wieku rozpoczął współpracę z właścicielem Polsatu Zygmuntem Solorzem. Był współtwórcą Polsat oraz Polsatu Sport, który lubił nazywać swoim "oczkiem w głowie". 

 

Powszechnie lubiany, szanowny. Gdy stawał do wyborów na drugą kadencję szefa PKOL nie miał kontrkandydatów. Jego przywództwo w polskim ruchu olimpijskim nie podlegało żadnej dyskusji. Po śmierci został odznaczony Orderem Odrodzenia Polski oraz Orderem Zasługi Europejskiego Komitetu Olimpijskiego.

 

Od 2015 roku w podwarszawskim Konstancinie, którego był mieszkańcem odbywa się 10 kilometrowy Bieg Pamięci, w którym udział biorą wybitni polscy sportowcy, oraz rzesze amatorów biegania. Impreza gromadzi zresztą nie tylko biegaczy, ale też kibiców, wśród których można spotkać znanych sportowców. W tym roku za uczestników kciuki trzymał między innymi były reprezentant Polski w piłce nożnej Dariusz Dziekanowski. 

 

"Wiemy, że Piotr Nurowski patrzy na nas z góry" - powiedział podczas tegorocznego biegu wiceburmistrz Konstancina Ryszard Machałek. 

 

W załączonym materiale wideo wywiady ze zwycięzcami oraz gośćmi honorowymi imprezy