Turniej w Eastbourne to próba generalna przez zbliżającym się wielkimi krokami Wimbledonem. Hurkacz z Fritzem nie mieli jeszcze okazji ze sobą rywalizować, więc ciężko było wskazać przed tym pojedynkiem faworyta.

 

Hurkacz rozpoczął zmagania w Eastbourne od triumfu nad Marco Cecchinato, który w światowym rankingu ATP zajmuje 40. miejsce. Polak zwyciężył 6:4,6:4 i zameldował się w 1/8 finału. Tam czekał na niego Steve Johnson. Amerykanin musiał uznać wyższość wrocławianina 3:6,6:7.

 

W czwartkowe popołudnie rywalem Hurkacza był inny reprezentant USA, Taylor Fritz, który z kolei najpierw pokonał Paula Jubbę 6:2,6:3, a następnie Guido Pellę 6:4,3:6,6:4. Fritz to rówieśnik Hurkacza, ale w rankingu ATP plasuje się dziesięć pozycji wyżej - na 42. lokacie.

 

Należało spodziewać się wyrównanej konfrontacji i taki scenariusz miał miejsce w pierwszej partii. Hurkacz sprawiał lepsze wrażenie, ale brakowało w jego przypadku skuteczności w wykorzystaniu błędów rywala. Wystarczy powiedzieć, że Polak miał aż siedem break pointów, których nie udało mu się wykorzystać. To zemściło się w samej końcówce. Przy stanie 5:4 dla Fritza, Hurkacz popełnił w kluczowym momencie podwójny błąd i ostatecznie przegrał seta.

 

Jeszcze bardziej wyrównana była druga odsłona, chociaż przełamanie nastąpiło nieco wcześniej. W ósmym gemie, przy stanie 4:3 dla Amerykanina, wrocławianin zepsuł forhend i przegrał gema. To oznaczało, że reprezentant USA był o krok od zwycięstwa, a Polak koniecznie musiał doprowadzić do pierwszego przełamania w tym meczu.

 

W ważnej chwili dla przedłużenia losów tej rywalizacji, Hurkacz w końcu wykorzystał break pointa, poprzez skutecznego smecza. Wówczas emocje sięgnęły zenitu. Polak zdołał doprowadzić do remisu 5:5. Chwilę później obaj zawodnicy wygrali po jednym gemie i o drugim secie musiał zadecydować tie-break. W nim polski tenisista zaprezentował znakomity bekhend, doprowadzając do mini breaka 3:1. Niestety, dwie akcje później Polak zepsuł forhend i na zmianie stron znowu widniał remis (3:3).

 

W samej końcówce Fritz poszedł za ciosem, zapewniając sobie dwie piłki meczowe. Pierwszą z nich Polak zdołał obronić, ale w następnej wymianie wyrzucił return i przegrał całe spotkanie, odpadając z turnieju z Eastbourne.

 

Taylor Fritz - Hubert Hurkacz 2:0 (6:4,7:6)

 

WYNIKI ATP W EASTBOURNE