Przeciwnikiem Kity będzie 35-letni Brazylijczyk, który dysponuje doświadczeniem z różnych organizacji MMA. "Lula Molusco" walczył między innymi dla UFC, gdzie udało mu się stoczyć dwie walki. Obie walki jednak przegrał, dlatego bardzo szybko opuścił szeregi amerykańskiej organizacji. Ostatni raz do klatki wszedł pod koniec 2018 roku. Podczas gali Babilon MMA Oliveira zadebiutuje w walce na polskiej ziemi.

Dla Kity będzie to trzecie starcie dla organizacji Tomasza Babilońskiego. Do tej pory pokonał Artura Głuchowskiego oraz zremisował z Łukaszem Brzeskim.

- Jestem pierwszym chętnym, jeśli ktoś proponuje całkiem nowe i bardzo ciekawe wyzwanie w Mieszanych Sztukach Walki. Walczyłem z przeciwnikami ze Stanów Zjednoczonych, Rosji, Chin czy Afryki, ale tak się złożyło, że nigdy nie spotkałem się z Brazylijczykiem. Dlatego gala w Amfiteatrze w Międzyzdrojach będzie miała dodatkowy smaczek w postaci walki z reprezentantem Brazylii Ednaldo Oliveirą. Wierzę w wygraną i z pewnością przyda mi się w CV sukces z tym rywalem – powiedział Michał Kita.

Dla bardzo doświadczonego 39-letniego zawodnika to będzie jubileuszowa 30 walka w karierze. Dotychczasowy rekord Polaka wynosi 18-10-1. Kita wejdzie do klatki po niecałych trzech miesiącach od ostatniej walki. Znacznie krótszą przerwę bedzie miał Oliveira. W lipcu Brazylijczyk stoczy jeszcze jeden pojedynek przed galą w Międzyzdrojach.

- Miałem krótką przerwę po remisowej walce z Łukaszem Brzeskim na poprzedniej gali Tomasza Babilońskiego w Arenie Pruszków, ale to dobrze, bowiem nie doznałem jakichś kontuzji i mogę spokojnie przygotowywać się do kolejnego występu. Jeśli i tym razem obędzie się bez urazów, będę mógł po raz 4 wejść do oktagonu w tym sezonie, nie widzę przeszkód. Dla mnie bardzo istotne jest, abyśmy w MMA walczyli w oktagonie, a nie na ringu bokserskim – przyznał Polak.

Ednaldo Oliveira w tym roku jeszcze walczył w klatce. W poprzednim wygrał z Douglasem Humberto i przegrał z Rosjaninem Denisem Goltsovem. Michał Kita ma serię 3 walk bez przegranej (2 zwycięstwa i 1 remis).

- Nigdy nie oglądam walk rywali sprzed 5-6 lat, ponieważ taka analiza w niczym mi nie pomoże. Każdy zawodnik rozwija się, poprawia, zmienia styl, szuka kolejnych rozwiązań i z tego względu koncentruję się na 2-3, czasem 4 ostatnich pojedynkach. Co ciekawe Brazylijczyk wcale nie specjalizuje się, jako mogłoby się wydawać, w brazylijskim ju-jitsu. To „stójkowicz” wykorzystujący swoje długie ręce i dużo operujący lewym prostym. Jak mówimy w środowisku jest zawodnikiem „decyzyjnym”, czeka na rywala, próbuje go wciągnąć i wtedy atakuje – dodał Michał Kita związany z federacją „Babilon MMA” Tomasza Babilońskiego.

Jego brazylijskim przeciwnik ma 201 cm wzrostu, a zasięg ramion wynosi 207 cm. Wojownik ze Śląska uważa, że to żaden problem i poradzi sobie w oktagonie w Międzyzdrojach.

- Może z takim wysokim zawodnikiem jeszcze nie rywalizowałem, ale byli tacy po sto dziewięćdziesiąt kilka centymetrów. Takiego przeciwnika mi zaproponowano, a ja ofertę przyjąłem, nie wybieram sobie rywali, zawsze podejmuję rękawicę. Poza tym nie popełnię więcej błędu sprzed 2 lat, kiedy szykowałem się konkretnie na Karola Bedorfa, a na 2 tygodnie zmienił się przeciwnik z zupełnie innym stylem walki. Dlatego teraz przygotowania to ciężka praca, a dopiero 3-4 tygodnie przed galą pewien rodzaj ukierunkowania. A co do Oliveiry, postaram się mieć więcej argumentów od niego i triumfować w Międzyzdrojach. Nigdy nie dają nudnych walk, kibice za każdym razem mają sporo emocji i tak będzie za kilka tygodni w Amfiteatrze – stwierdził.