Buffon zeszły sezon spędził w Paris Saint-Germain, wierząc, że to jest to dobre miejsce do wygrania Ligi Mistrzów. Już w 1/8 finału musiał zmienić zdanie, gdyż paryżanie dość niespodziewanie odpadli z Manchesterem United. Włoski bramkarz nie zagrał najlepiej w tym dwumeczu, a Thomas Tuchel nie zawsze stawiał właśnie na niego. Ważną rolę odgrywał Alphonse Arreola i to właśnie on miał być pierwszym bramkarzem na kolejny sezon. Buffon nie chciał więc ryzykować i nie zdecydował się na przedłużenie rocznego kontraktu.

 

41-latek stał się wolnym zawodnikiem, a jego usługami była zainteresowana m.in. Parma. Nagle pojawił się jednak temat Juventusu i wszystko wskazuje na to, że Buffon będzie kontynuował karierę właśnie w Turynie. Ma zarobić 1,5 miliona euro za sezon, a później zostanie dyrektorem klubu.

 

Choć legendarny golkiper będzie "tylko" zmiennikiem Wojciecha Szczęsnego, to powinien pojawić się w kilku spotkaniach. Tak wynika z klauzuli, która ma zostać zawarta w jego kontrakcie. Według niecodziennego zapisu Buffonowi zagwarantowano osiem meczów w Serie A oraz dwa w Lidze Mistrzów. Stało się tak z prostego powodu.

 

Jeśli Buffon zagra osiem razy w Serie A, to pobije rekord wszech czasów, jeśli chodzi o występu we włoskiej elicie. Aktualnie ma na koncie 640 spotkań, podczas gdy lider Paolo Maldini uzbierał ich 647.