Polak, który zajął ostatnie miejsce, przyznał, że ponownie zawiodła maszyna. Bolid nie miał przyczepności, przez co Kubica musiał skupić się na dojechaniu do mety, niż na ściganiu się z innymi kierowcami.

- Start nie był za dobry. Pierwsze okrążenie całkiem mi wyszło, ale nic to nie dało. Później próbowałem się bronić. Bez rytmu i przyczepności ciężko było ścigać się z innym. Jedyne co mogłem zrobić to dowieźć się do mety, bo tak to trzeba nazwać – przyznał.

Problemy z bolidem Kubicy to problem znany nie od dziś. Williams co prawda nakłada poprawki na maszynę, ale wciąż nie przynoszą one zamierzonego skutku. Kubica w obliczu błędów maszyny pozostaje bezradny.

- To nie jest tak, że nie próbuję wszystkiego, ale nie daje to oczekiwanych rezultatów. Jak przycisnę jedno lub dwa okrążenia, to później się ślizgam, ponieważ opony nie dają rady - przyznał.

Następny wyścig odbędzie się w 14 lipca w Wielkiej Brytanii na torze Silverstone.