Polak po raz pierwszy w karierze awansował do trzeciej rundy w Wielkim Szlemie.

 

- Bardzo się cieszę z awansu. Ten mecz ogromnie dużo mi dał. Był ciężki, więc cieszę się, że dałem sobie radę - zaznaczył zajmujący 48. miejsce w rankingu ATP Polak.

 

Sporo emocji przyniosła trzecia odsłona pojedynku z 59. w tym zestawieniu Mayerem. W 12. gemie Argentyńczyk miał trzy piłki setowe. Trzy kolejne miał chwilę później w tie-breaku, w którym prowadził 6-3. Popełniał jednak sporo błędów, a wrocławianin dla odmiany imponował spokojem.

 

- Na pewno było interesująco. Fajnie, że udało mi się wygrać tego seta. Był dla mnie mega ważny, dał mi bardzo dużo, a rywalowi myślę, że podciął skrzydła - zaznaczył 22-letni Polak.

 

Przyznał, że korty trawiaste wymagają agresywnej gry, a kilka razy z opresji pomógł mu wyjść będący jego mocną stroną bekhend.

 

Pod koniec pierwszego seta popisał się efektownym "szczupakiem", po którym punktu nie zdobył, a uznanie kibiców już tak. Kiedy podnosił się z kortu wydawało się, że ogląda swój nadgarstek, ale zapewnił później, że nie odczuwa skutków tej parady.

 

Jak dodał, coraz lepiej rozumie specyfikę gry na trawie, a pomogły mu w tym bardzo rady jego trenera Craiga Boyntona.

 

- Przekazał mi wskazówki, jak grać, jaka jest specyfika tej nawierzchni, jakich uderzeń więcej używać, by nie walczyć z trawą, tylko żeby pomagała - wyliczał Polak.

 

W trzeciej rundzie czeka go najprawdopodobniej pojedynek z broniącym tytułu Serbem Novakiem Djokovicem. Lider rankingu tenisistów obecnie walczy na korcie z Amerykaninem Denisem Kudlą i pewnie zmierza po zwycięstwo.

 

- Jeśli to będzie Djokovic, to powalczę z nim. Wiadomo, że Novak będzie faworytem. Zawsze jest, gdy wychodzi na kort. Ale postaram się kolejny mecz wygrać i być jeszcze lepiej przygotowanym - zadeklarował Hurkacz.

 

Zmierzyli się niedawno w pierwszej rundzie innej imprezy wielkoszlemowej - French Open. Polak przegrał wówczas 4:6, 2:6, 2:6. Wspominając niedawno tamto spotkanie przyznał, że rywal nie dał mu zbytnio okazji na pokrzyżowanie mu planów.

 

- Myślę, że trochę lepiej mogłem zrobić kilka rzeczy wówczas. W pierwszym secie lepiej to zaczynało wyglądać, ale później zagrałem słabszego gema. Novak niesamowicie profesjonalnie podchodzi do tego, co robi. Jest fantastycznie przygotowany do treningów i tak samo gra mecze. Na ziemi nie było z nim łatwo grać. Tu w Londynie na trawie rozegrałem już dwa spotkania, co myślę, że mi trochę pomoże w kolejnym pojedynku - zaznaczył.

 

Hurkacz przyznał, że z trenerem przygotowują taktykę na każdego kolejnego rywala, a w przypadku meczu z Serbem trzeba każdy element wykonać jeszcze lepiej niż w przypadku spotkania z kimkolwiek innym.

 

- Tym ciekawsze będzie to wyzwanie. Mamy jeszcze trochę czasu. Przygotujemy się najlepiej jak potrafimy - obiecał.

 

Pojedynek z zawodnikiem z Belgradu oznaczałby występ na korcie centralnym. Cała otoczka z tym związana nie onieśmiela Polaka.

 

- Na pewno inaczej się gra na korcie centralnym niż na bocznych, jest inna atmosfera. Ale grałem już na kilku dużych kortach. Myślę, że to mi pomoże- zapewnił.

 

Wraz z najbliższymi i trenerem od przygotowania fizycznego mieszka blisko kompleksu All England Clubu i drogę na korty pokonuje pieszo.

 

- Wyczuwalna jest wówczas atmosfera turnieju. Mija się tłum czekający w kolejce, by wejść. Nie jestem na razie zaczepiany tu na ulicy. Spokojnie, jeszcze trzeba parę meczów wygrać, by być rozpoznawanym - zaznaczył z uśmiechem.

 

TERMINARZ I WYNIKI WIMBLEDONU