Będzie wielki powrót Brazylijczyka do Legii? "Nigdy nie można niczego wykluczyć"

Piłka nożna
Będzie wielki powrót Brazylijczyka do Legii? "Nigdy nie można niczego wykluczyć"
fot. Cyfrasport

Legia Warszawa przed startem nowego sezonu już wzmocniła skład wartościowymi zawodnikami, jednak nie zamierza na tym poprzestać. Ktoś taki, jak Guilherme, z pewnością przydałby się wicemistrzom Polski. Brazylijczyk w rozmowie z "Super Expressem" wyznał, że kiedyś byłby zainteresowany powrotem do Legii, w której spędził cztery lata.

28-letni Brazylijczyk opuścił warszawską ekipę w styczniu 2018 roku. Odszedł wówczas do występującego we włoskiej Serie A Benevento Calcio. Jednak po spadku do Serie B udał się na wypożyczenie do tureckiego Yeni Malatyaspor. W tamtejszej ekstraklasie rozegrał w zeszłym sezonie 30 spotkań ligowych, w których strzelił 5 goli oraz zanotował 7 asyst.

 

Guilherme od lipca pozostaje wolny zawodnikiem, ale na brak ofert nie może narzekać. - W tym momencie mam 3-4 propozycje na stole. Myślę, że poznam przyszłość w ciągu 2-3 tygodni - zdradził ofensywny pomocnik w rozmowie z "Super Expressem".

 

"Gui" byłby zainteresowany powrotem do klubu z Łazienkowskiej 3, ale na przeszkodzie stoją kwestie finansowe. - Nigdy nie można niczego wykluczyć, ale w tym momencie mój powrót do Warszawy jest bardzo mało prawdopodobny. Chciałbym tu kiedyś zagrać, ale niemal na pewno nie wydarzy się to teraz - przyznał 28-latek.

 

- Klub miał ostatnio trudny okres, również pod względem ekonomicznym. To sprawia, że mój powrót w tym momencie jest mało realny - zaznaczył brazylijski gracz.

 

Filigranowy gracz zadebiutował w Legii 14 lutego 2014 roku. W trakcie trzech sezonów, trzy razy zdobył mistrzostwo Polski i dwa razy Puchar Polski. Łącznie w trykocie klubu ze stolicy wystąpił w 150 spotkaniach, w których zdobył 21 bramek, a także zanotował 23 asysty.

A.J., Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie