Francuzi zagrają w turnieju finałowym Ligi Narodów (a wcześniej Ligi Światowej) po raz piąty z rzędu. Tillie powołał na mecze ze Stanami Zjednoczonymi i Rosją grupę 13 zawodników, w której zabraknie Earvina Ngapetha, enfant terrible francuskiej siatkówki oraz Jenii Grebennikova, Stephena Boyera i Nicolasa Le Goffa.

 

„Starałem się dokonywać roszad, jednak niektórzy zawodnicy są bardziej zmęczeni od innych, dali dużo z siebie zarówno w klubach jak i reprezentacji. Mecze VNL były bardzo trudne. Potrzeba im odetchnąć i nabrać tlenu, wszyscy muszą byc gotowi na turniej kwalifikacyjny w Gdańsku, gdzie zmierzymy się z mistrzami świata - Polską” - przypomina Lauent Tillie.

 

W trzynastce na Chicago znalazła się czwórka zawodników, którzy ostatni sezon spędzili w PlusLidze: Benjamin Toniutti, kapitan zespołu (ZAKSA Kędzierzyna-Koźle), Julien Lynell (Jastrzębski Węgiel), Antoine Brizard (ONICO Warszawa) oraz Thibault Rossard (Asseco Resovia Rzeszów).

 

Nawet pozornie osłabieni, Trójkolorowi mogą sporo namieszać w Chicago. Ale nikt też we Francji nie będzie rozdzierał szat jeśli nie wszystko pójdzie po ich myśli w meczach ze Stanami i Rosją. Nieobecni w Final Six wznowią treningi już 16 lipca w Montpellier, a reszta dołączy do nich 20 lipca. 

 

Jeżeli w Chicago Trójkolorowi wyjdą z grupy, zagrają, jak w czterech ostatnich edycjach Ligi Narodów lub Ligi Światowej w półfinale turnieju finałowego.

 

- Postaramy się utrzymać stan ducha z poprzednich meczów, tak naprawdę nie stawiamy sobie żadnych celów, ale postaramy się dać z siebie wszystko w każdym spotkaniu – zapowiada, jak zwykle pogodnie nastawiony, francuski selekcjoner.

 

Ostatnio siatkówka nad Sekwaną zrobiła spore postępy, ale wciąż nie jest to zbyt zauważalne przez media i ulicę. Przed turniejem w Gdańsku Trójkolorowi zagrają jeszcze 2 sierpnia z USA w Tours. Warto przypomnieć, Francja jest współorganizatorem jesiennych mistrzostw Europy, które odbędą się w dniach 12-29 września.