Pierwszy set zaczął się fatalnie dla Biało-Czerwonych. Nie dość, że rywale szybko wypracowali sobie przewagę, to na domiar złego czerwoną kartkę otrzymał Marcin Miedziński. W transie bronił także rosyjski bramkarz, dzięki czemu rywale pewnie wygrali pierwszego seta 30:22.

Drugi set lepiony był już z zupełnie innej gliny. Jeśli w pierwszej połowie świetnie grał bramkarz Sbornej, to tym razem bramkę murował Łukasz Zakreta. Rosjanie nie przedzierali się już przez polską defensywę z taką łatwością. O losie seta miała zadecydować zatem „złota bramka”. Polacy byli bardzo blisko remisu w setach, wywalczyli rzut karny, ale Rosjanie najpierw zatrzymali rzut Biało-Czerwonych, by w kolejnej akcji sami rozstrzygnąć losy spotkania (19:18).

 

Polska - Rosja 0:2 (22:30, 18:19)