- Trash talk sprzed walki na mnie nie działał. Pokazałem legendarną polską siłę. Jestem z tego dumny - mówił po walce Błachowicz pytany przez Joe Rogana.
 
Polak był bliski znokautowania Amerykanina w ostatniej sekundzie pierwszej rundy, jednak wówczas jego wysokie kopnięcie zbiegło się z gongiem i były mistrz miał okazję odbudować swoje siły podczas przerwy
 
- Tamto kopnięcie zrobiło mu wiele krzywdy. Lewy sierpowy jest moim znakiem firmowym. Wizualizowałem sobie ten pojedynek i wiedziałem, że to może się wydarzyć. Wierzyłem mocno w to, że uda mi się znokautować Rockholda - dodał.
 
Co dla Błachowicza oznacza zwycięstwo z tak utytułowanym rywalem?
 
- Wierzę, że przemieszczę się na sam szczyt dywizji półciężkiej. Rockhold miał dostać szansę walki o pas, a ja go pokonałem. Kto wie... - zakończył "Cieszyński Książę".