Takiego przebiegu walki prawdopodobnie nie spodziewał się nikt! Można było ostrzyć sobie zęby na tak kapitalne zestawienie, ale że zakończy się ono po pięciu sekundach? Jorge Masvidal zaatakował już w pierwszej akcji i to latającym kolanem. Ben Askren zanurkował po obalenie, ale po czysto trafionym uderzeniu padł nieprzytomny na deski.

 

- Dlaczego latające kolano? Bo na to zasłużył. Powinien siedzieć cicho - powiedział krótko.

 

To drugie efektowne zwycięstwo z rzędu odniesione przez "Gamebreda". Wcześniej brutalnie znokautował na gali w Londynie ulubieńca publiczności Darrena Tilla. Co teraz przed Masvidalem? Sam zainteresowany nie ma wątpliwości.

 

- Mogę się bić z każdym, ale kibice wiedzą, kto zasłużył na walkę o pas - dodał.

Rozmowa w załączonym materiale wideo.