Krzysztof Wanio: Malwina Smarzek liderką reprezentacji kobiet była już rok temu, ale teraz wydaje się mieć niezbędne fundamenty, by pełnić tę rolę.

 

Jacek Nawrocki: Malwina jest absolutną liderką, jeśli chodzi o ofensywę prowadzonej przeze mnie drużyny. Świetnie zagrała już mistrzostwa Europy w Baku w 2017 roku. Nie udało nam się wywalczyć co prawda świetnego wyniku, ale regularnie zdobywała tam po czterdzieści punktów na mecz. Później udowodniła, że Chemik Police miałby duży problem w wywalczeniu bez niej mistrzostwa Polski, mimo że nie była w stuprocentowej formie. Cały czas uważam jednak, że drzemie w niej jeszcze potencjał i może się bardziej rozwinąć.

 

Magda Stysiak jest z kolei jedną z najwybitniejszych zawodniczek swojego pokolenia. Wprowadzałeś ją ostrożnie, bo w Opolu wchodziła głównie na podwyższenie bloku, ale później stała się jedną z podstawowych zawodniczek.

 

Magda jest zawodniczką potencjalnie atakującą, chociaż w reprezentacji traktujemy ją bardziej jako przyjmującą. Dzieje się tak z tego powodu, że ma ona bardzo dobre "trzecie piłki", dysponuje świetnymi warunkami fizycznymi, jest bardzo dobrze skoordynowana i świetnie czyta grę. Na pewno rozwój umożliwi jej wkomponowanie się w drużynę seniorską, ponieważ do tej pory rywalizowała ona z juniorkami, co nie było dla niej dużym wyzwaniem... Na niższym poziomie mogła grać tak naprawdę na pięćdziesiąt procent, a i tak była najlepsza. Do dorosłej reprezentacji nie jest jednak wcale łatwo wejść, ponieważ wiele dziewczyn uważa, że to "ich drużyna".

 

Jeżeli chodzi o środkowe, to w zeszłym roku świetny sezon rozgrywała Agnieszka Kąkolewska. W tym roku dużo lepiej wygląda kontrolowane przez Natalię Mędrzyk lewe skrzydło.

 

W grupie skrzydłowych możemy wyróżnić Natalię Mędrzyk, Martynę Grajber i Magdę Stysiak. Wiadomo, że najlepsze przyjęcie było zapewnione, gdy grała Natalia z Martyną, natomiast środkowe wykorzystane są wtedy, kiedy mamy możliwość zagrania środkiem, czyli kiedy przyjęcie działa na odpowiednim poziomie. Decyzja o wprowadzeniu do gry Magdy Stysiak odbierała tę możliwość. Mam nadzieję, że "dziewczyny na środku" się nie obrażą, ale ich dyspozycja faktycznie nieco się obniżyła. W zeszłym sezonie stawiałem na dwie środkowe współpracujące z jedną rozgrywającą, a w tym roku rotacja na tej ostatniej pozycji jest o wiele większa. Środkowe muszą czuć "chemię" z rozgrywającą - jestem przekonany, że w momencie, w którym nastąpi zgranie, wrócą do dawnej dyspozycji.

 

Cała dyskusja w załączonym materiale wideo.