Wojtaszek o Final Six: Z Brazylią będzie ciężko, z Iranem może być fajnie

Siatkówka

Libero reprezentacji Polski w siatkówce Damian Wojtaszek nie weźmie udziału w turnieju finałowym Ligi Narodów. Trener Vital Heynen zdecydował, że tak jak Michał Kubiak czy Fabian Drzyzga, będzie się on przygotowywał w Zakopanem do sierpniowego turnieju eliminacyjnego do igrzysk olimpijskich. Pod Giewontem Biało-Czerwoni zostaną do 19 lipca. Z Wojtaszkiem porozmawiał nasz wysłannik na zgrupowanie w Zakopanem Marek Magiera. Nie mogło zabraknąć pytania o szanse Polaków w Final Six w Chicago.

Marek Magiera: Byłeś jednym z najbardziej zapracowanych siatkarzy podczas rozgrywek grupowych Siatkarskiej Ligi Narodów, ale finał obejrzysz w telewizji. Jak oceniasz szanse kolegów?

 

Damian Wojtaszek: Rzeczywiście grałem dużo, m.in. w dwóch ostatnich turniejach, ale tak to już było ustalone przed startem Ligi Narodów z trenerem Heynenem. Co do samej ligi, to jedni traktują ją bardzo poważnie, inni trochę mniej. Chłopaki w Chicago nie są na straconej pozycji. Mecz przeciwko Brazylii będzie bardzo ciężki, ale starcie z Iranem może być dla nas całkiem sympatyczne.

 

Jak oceniasz po dwóch sezonach formułę Siatkarskiej Ligi Narodów. Niektórzy z rozrzewnieniem wspominają stary system, czyli mecze u siebie i na wyjeździe z konkretnymi ekipami, a nie jak ma to teraz miejsce formułę turniejową?

 

Moim zdaniem obecna formuła jest lepsza. Jak już lecimy w jedno miejsce, to zostajemy dłużej. Nie trzeba aż tak często zmieniać miejsca pobytu, latać po całym świecie. W tym roku mieliśmy bardzo fajne wyprawy np. Chiny i Iran. Na pewno teraz gra się lepiej, lepiej wszystko wygląda organizacyjnie, choć nie zawsze – bo np. w Niemczech wyglądało to bardzo słabo.

 

Rosjanie w pięciu turniejach zmienili pięć stref czasowych, przelecieli 58 000 km. Robi wrażenie co?

 

Robi. Nie myślałem, że aż tyle mieli do pokonania. Tym bardziej brawa dla nich, bo grali dobrą siatkówkę. Teraz zobaczymy, jak to będzie w Final Six.

 

Zgrupowanie w Zakopanem potrwa do 19 lipca. Tu się chyba nie zanudzicie. W Spale byłoby gorzej?

 

Ci, którzy są w kadrze wiele lat, wiedzą, że Spała wiąże się z bardzo ciężkim treningiem i okresem przygotowawczym do sezonu. Teraz mamy trochę odskoczni od tego ciężkiego treningu. Rok temu bardzo fajnie to wyglądało i w tym decyzja trenera i związku była taka, że znów będziemy tutaj. Dodatkowo mogliśmy zabrać rodziny. Można więc połączyć wszystko bardzo fajnie.

 

Jak się poruszacie po okolicy, po Zakopanem – ludzie dają Wam żyć?

Ja z tym nie mam problemów, ale gwiazdy typu Michał Kubiak na pewno trochę tak. Wiadomo – zdjęcia, autografy – są na porządku dziennym, ale nie jest to aż tak uciążliwe, żeby przeszkadzało.

 

Między tobą, Pawłem Zatorskim (drugim z naszych libero - przyp. red) i trenerem już wszystko ustalone na drugą cześć sezonu reprezentacji?

 

Na razie każdy pracuje bardzo ciężko i jeszcze nic nie jest ustalone. Paweł wraca do nas w poniedziałek – bo jak wiadomo został po raz drugi ojcem. Póki co skupiamy się więc na treningach.

Marek Magiera, B, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze