Hurkacz zmagania na londyńskich kortach rozpoczął od starcia z Dusanem Lajoviciem, którego pokonał w czterech setach (6:3,4:6,6:4,6:4). W drugiej rundzie rywalem Polaka był Leonardo Mayer. Argentyńczyk postawił twarde warunki, a mecz trwał trzy godziny. Z końcowego sukcesu cieszył się jednak wrocławianin (6:7,6:1,7:6,6:3). Prawdziwym wyzwaniem dla naszego zawodnika była konfrontacja z Novakiem Djokoviciem w trzeciej rundzie. Nie udało się sprawić sensacji i wyeliminować obrońcę tytułu, lecz 22-letni Hurkacz pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie i po porażce 5:7,7:6,1:6,4:6 jest chwalony nad wyraz często.

 

- Miło jest słyszeć takie słowa. Cieszę się, że polepszam swoją grę krok po kroku. Myślę, że to doświadczenie, które teraz zbieram jest bardzo cenne. Pracuję z Craigiem Boyntonem nad wieloma elementami i fajnie, że to posuwa się do przodu. Craig jest niesamowitą osobą. To jakie ma podejście do sportu, jego pełen profesjonalizm, ale też luźne podejście, z dystansem, rozumienie moich emocji na korcie, co się ze mną dzieje, to mi bardzo pomaga - zaznaczył Hurkacz.

 

Sam zainteresowany podkreśla jednak, że nie czuje nadmiernej ekscytacji po spotkaniu z doświadczonym Serbem, ponieważ koniec końców konfrontacja zakończyła się porażką.

 

- Jako sportowiec chcę wygrywać turnieje. Jest poprawa gry, ale ze względu na moją ambicję nie jestem do końca zadowolony z tego, co się wydarzyło. Patrzę na to z pozytywnej perspektywy. Wiem co zrobiłem dobrze, wiem ile rzeczy mogę jeszcze poprawić. Czuję niedosyt, ponieważ jak każdy sportowiec, chcę osiągać jak najlepsze wyniki. Nikt tak naprawdę nie powinien być zadowolony z wygrania kilku meczów, jeżeli nie udało się wygrać całego turnieju. Cieszę się z progresu, który robię, ale taki jest ten zawód, w którym nie można ekscytować się jednym wynikiem, ponieważ za tydzień, dwa, trzy są kolejne turnieje, które tak samo chce się wygrać - przyznał.

 

Obecnie Hurkacz plasuje się na 48. lokacie w rankingu ATP. Prym w męskim tenisie od wielu lat wiodą wspomniany Djoković oraz Roger Federer i Rafael Nadal. Każdy z nich przekroczył już dawno trzydziesty rok życia. Czy to oznacza wymianę pokoleniową, na czele której będzie stał Polak?

 

- Fajnie byłoby wspólnie z zawodnikami zająć ich miejsce już niedługo. Federer pogra może jeszcze kilka lat, ale to jak gra jest niesamowite. Dzięki swojej technice zachowuje swoje ciało w świetnej kondycji, na tyle, że jest w stanie grać wiele lat na tak znakomitym poziomie. Rafa to, co robi na mączce jest niesamowite. Novak jest od nich młodszy, więc jeszcze kilka lat pogra. Myślę jednak, że za kilka lat zmieni się wiele nazwisk w tenisie - skwitował Hurkacz.

 

WYNIKI I TERMINARZ WIMBLEDONU

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.