Grzebyk pojawił się na ostatniej gali FEN 25 w Ostródzie, ale nie w roli zawodnika, a w roli eksperta. W klatce polskiej organizacji pojawi się 12 października, kiedy we Wrocławiu będzie bronił pasa kategorii średniej. Wiemy jednak, że podwójny mistrz szukał także walki poza granicami naszego kraju.

 

- Pojawiają się zagraniczne oferty. Biłem się w XFN, ale tam niestety sytuacja się skomplikowała. Może także kierunek południowy, być może organizacja OKTAGON? Trwały pewne rozmowy, a ja też jestem zainteresowany. Menadżer i sponsorzy działają - zdradzał Grzebyk.

 

Z naszych informacji wynika, że w grę wchodziła m.in. walka z Makhumdem Muradovem, który na co dzień trenuje w poznańskim klubie Ankos MMA pod okiem Andrzeja Kościelskiego. Pochodzący z Uzbekistanu zawodnik aktualnie notuje serię dziesięciu wygranych z rzędu. W przeszłości bił się wielokrotnie dla XFN, a ostatnio zasilił szeregi wspomnianej OKTAGON MMA. Muradov wystąpi na najbliższej gali czesko-słowackiej organizacji. Na wydarzeniu z numerem 13., które odbędzie się 27 lipca, zmierzy się jednak nie z Grzebykiem, a z Wendellem Marquesem w kategorii średniej.

 

Nie zmienia to faktu, że Grzebyk coraz chętniej i głośniej mówi o sporych aspiracjach międzynarodowych. Jak w przypadku wielu zawodników miejscem wymarzonym byłaby najlepsza organizacja MMA na świecie - UFC. Co więcej, sztab zawodnika nawiązał już kontakt z przedstawicielami amerykańskiego giganta.

 

- Przejście do kategorii półśredniej to był strzał w dziesiątkę. Nie muszę zbijać wiele kilogramów, a czuję się świetnie. Jesteśmy w kontakcie z UFC, padły nawet pewne propozycje. Musimy stoczyć jeszcze jeden pojedynek, coś na zasadzie eliminatora, aby mogli wyłonić odpowiedniego zawodnika, który mógłby zasilić szeregi amerykańskiej organizacji. Problemem jest kategoria półśrednia. Jest bardzo liczna i wielu zawodników czeka na swoją szansę - opowiadał tarnowianin.

 

Grzebyk jest zdeterminowany i na szansę walki w UFC może cierpliwie poczekać. - Będę ciężko pracować, aby spełniać nasze marzenia. Nie muszę się dostać tam jutro, czy za miesiąc. Jak będzie trzeba to poczekam rok, dwa albo trzy, żeby się tam dostać - mówił Grzebyk.

 

W załączonym materiale wideo fragment rozmowy z Andrzejem Grzebykiem jeszcze sprzed gali FEN 25.