Paryski dziennik "Le Parisien" poświęcił temu miejsca duży artykuł zatytułowany: "Stanowisko tankowania - to tutaj". W 14. dzielnicy stolicy Francji, niedaleko Porte d' Orleans na bulwarze Brune, pod bardzo zachęcającą nazwą Auto Passion Cafe, mieści się kawiarnia i restauracja, która zwłaszcza dla nas Polaków ma wyjątkowy urok. 

Właściciel i pomysłodawca lokalu Vincent Durand, wielki pasjonat samochodów, już od 20 lat prowadzi tę wyjątkową restaurację. Wszystkich fanów Roberta Kubicy zachęcam do odwiedzenia tego lokalu, poświęconego w stu procentach sportom motorowym. Kiedy wchodzisz, jesteś olśniony tematyką znaków drogowych, siedzeń od różnego rodzaju samochodów, a prawdziwym hitem jest przymocowany do sufitu bolid Formuły 1. I to nie byle jaki, chodzi o Renault 30, który Kubica pilotował w 2010 roku. 

To był dla niego okres wielkiego ścigania. Przypomnijmy, że stawał trzy razy na podium i zakończył sezon jako czwarty najlepszy kierowca na świecie. Można powiedzieć, że ten lokal może być traktowany jako miejsce pielgrzymki dla wszystkich fanów Roberta Kubicy, którzy przeżywają dzisiaj spore rozczarowanie.

W restauracji można całkiem nieźle zjeść, nie wydając wielkich pieniędzy. W wewnątrz, przypadkowo czy nieprzypadkowo, uderza nas dużo biało-czerwonych atrybutów. Ponadto wszystkie części samochodów są oryginalne. Jak Durand zdobył bolid Renault 30, nie chce zdradzać i wyjaśnia, że po prostu dogadał się z teamem F1 Renaulta. Są również profesjonalne symulatory, na których można się sprawdzić i pobawić. Podobno na jednym z nich trenował słynny Alain Prost, a z obecnych kierowców - Pierre Gasly.  

Vincent Durand wspomina, że kiedy  dokonywał jednego z zakupów spotkał u producenta słynnego, dziewięciokrotnego rajdowego mistrza świata Sebastiana Loeba, który kupił dwa egzemplarze tego samego symulatora.

Warto odwiedzić to prawdziwe muzeum sportów motorowych, gdzie nawet za karafki do wody robią zużyte czy podrobione bidony po oleju silnikowym.