Konkursami na obiekcie im. Adama Małysza w roli trenera biało-czerwonych oficjalnie zadebiutuje Czech Michal Dolezal, który po ostatnim sezonie zimowym zastąpił Austriaka Stefana Horngachera.

 

W kwalifikacjach do konkursu indywidualnego wystąpią: Kamil Stoch, Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Maciej Kot, Stefan Hula, Jakub Wolny z kadry A oraz z jej bezpośredniego zaplecza Aleksander Zniszczoł, Paweł Wąsek, Andrzej Stękała, Tomasz Pilch, Klemens Murańka oraz Kacper Juroszek, który zadebiutuje w zawodach tej rangi.

 

- Na pewno przed zawodami pojawi się stres, jednak do konkursów FIS Grand Prix podchodzę z takim samym zaangażowaniem i nastawieniem jak do każdych innych. Nie wyznaczam sobie żadnych celów. Chcę zebrać doświadczenie i zmierzyć się z najlepszymi skoczkami na świecie - przyznał Juroszek, cytowany na stronie internetowej Polskiego Związku Narciarskiego.

 

- Zdecydowanie skocznia w Wiśle nie jest moją ulubioną. Jest trudnym i wymagającym obiektem, ale może zaprzyjaźnimy się jeszcze do inauguracji – dodał.

 

Dolezal przyznał, że czuje stres przed pierwszymi zawodami w nowej roli.

 

- Wszyscy czekają, jak zaprezentuje się nasz zespół po zmianach w sztabie szkoleniowym. Ten stres będzie nam towarzyszył podczas konkursów w Wiśle i to jest nieuniknione – wspomniał czeski trener.

 

Jak zaznaczył, sezon letni jest okresem przygotowawczym do zimy i wszyscy w kadrze wierzą, że wykonana praca przełoży się na dobre wyniki.

 

- Konkursy w Polsce są dla nas bardzo ważne i chcemy zaprezentować się jak najlepiej przed naszymi kibicami. Celem na zawody w Wiśle jest utrzymanie poziomu z treningów oraz dalsza realizacja naszego planu szkoleniowego – wspomniał.

 

Jego podopieczni z kadry A od poniedziałku do środy ćwiczyli na skoczni w Wiśle-Malince. Od czwartku będą się z nią przez trzy dni zapoznawać członkowie kadry B, prowadzonej przez trenera Macieja Maciusiaka.

 

W piątek 19 lipca w Wiśle odbędą się kwalifikacje do niedzielnego konkursu drużynowego, a w sobotę 20 lipca odbędą się zawody drużynowe. Przed rokiem triumfowali zespół polski i Kamil Stoch.