- Czy mistrz Polski jest w stanie zdziałać cokolwiek w dwumeczu z Bate? Niestety, mistrzowie Polski faworytem na pewno nie są – mówi Artur Wichniarek w swoim pierwszym od czasu zakończenia rozgrywek ligowych wideo felietonie nagrywanym dla Polsatu Sport.

 

– Pamiętajmy jednak, że piłka jest nieprzewidywalna, bramki są dwie. Ostatnia edycja Ligi Mistrzów dostarczyła naprawdę dużej liczby niespodzianek. Także tych sprawianych przez małe kluby. Teraz to właśnie Piast występuje w roli tego małego, który ma pokonać dużo bardziej doświadczoną w europejskich pucharach ekipę. Wiadomo, że Bate ma to doświadczenie i z eliminacji i z gry w Lidze Mistrzów. A tego, że drużyna Waldemara Fornalika jest w stanie zdobyć mistrzostwo Polski nie spodziewał się nikt – przypomina „Wichniar”.

 

- Teraz też chyba nikt nie spodziewa się, że gliwiczanie są w stanie awansować do Ligi Mistrzów. Nadzieja umiera jednak ostatnia. My wszyscy, jako kibice polskiej piłki, bez względu na to, czy wspieramy Lecha, Legię, czy inną ekipą, powinniśmy teraz trzymać kciuki za Piasta. Bo chodzi o dobro całej naszej piłki, której jak wiadomo, bardzo ciężko idzie w pucharach. W zeszłym sezonie był blamaż. Musimy mieć nadzieję, że teraz będzie lepiej – dodaje ekspert Polsatu.

- Mam nadzieję, że to co mówi kapitan Piasta, Gerard Badia się sprawdzi. On zapowiada, że razem z kolegami chcą znów coś udowodnić. Zdobyli przecież mistrzostwo, nie mając wielkich gwiazd, ale mając zespół. A będąc prawdziwym zespołem, można sięgać po wielkie cele. Dziś to chyba jedyny, ale ważny atut Piasta przed dwumeczem z Bate. I na to liczymy. Wierzmy, że polska piłka odrodzi się w tym sezonie w pucharach – kończy Wichniarek.