Aleksandra Szutenberg: Na Uniwersjadę dotarła jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich lekkoatletek - Malwina Kopron. Jesteś brązową medalistką mistrzostw świata oraz obrończynią tytułu z Uniwersjady sprzed dwóch lat. Jak ważne są dla ciebie te zawody?

 

Malwina Kopron: Są bardzo ważne i doskonale mi się kojarzą, przecież dwa lata temu rzuciłam 76,85 m. Uniwersjada, czyli mistrzostwa świata studentów są naprawdę wyjątkową imprezą. Uważa, że są to niezwykle prestiżowe zawody. Bardzo się cieszę, że tutaj jestem, a także, że bronię tego tytułu.

 

Jak jest z twoją formą? W tym roku nie rzucałaś jeszcze tak daleko, jak dwa lata temu w Tajpej.

 

Dwa lata temu w stolicy Tajwanu podczas Uniwersjady rzuciłam kolosalny wynik, więc ciężko jest rzucać tak jak na zawołanie. Na razie nie mam formy, ale mistrzostwa świata są pod koniec września, dlatego lepsza dyspozycja ma nadejść właśnie wtedy. Jednak jestem dobrej myśli przed startami w Neapolu. Emocje są gwarantowane.

 

Gdyby ktoś zapytał cię, kim jest Malwina Kopron? Jakbyś odpowiedziała?

 

Jest bardzo ładną młociarką z Puław i trenuje z dziadkiem. Do tego dodałabym, że jest pełna ambicji i na pewno będzie kimś wielkim.

 

A o czym marzy?

 

O medalu olimpijskim, czyli chyba jak każdy sportowiec.

 

Pojawiły się nagłówki, że Malwina Kopron trenuje z Anitą Włodarczyk. A jak wygląda to w praktyce? Rzeczywiście tak jest, że razem trenujecie?

 

Tak to prawda, dołączyłam do grupy Anity, ale tylko i wyłącznie na obozy. Nie mieszkam, ani nie trenuję na co dzień w Warszawie. Miałyśmy okazję spędzić ze sobą kilka zgrupowań i było bardzo fajnie. Była w Stanach Zjednoczonych oraz w Turcji. Podpatrywałam jak rzuca i jaką technikę ma Anita. Wiem już na czym bazuje nasza mistrzyni. Takie doświadczenie było bardzo pomocne.

 

Trenujesz dalej z dziadkiem. Krzysztof Kaliszewski nie jest twoim trenerem?

 

Trener Kaliszewski nie jest moim szkoleniowcem, ale uczestniczył w moich treningach i zawsze służył dobrą radą. Jednak ja trenuję z "dziadziem" i na razie na pewno się to nie zmieni.

 

Dziadek dojeżdża do Neapolu i będzie na finale.

 

Zgadza się. "Dziadzio" ma kupiony bilet i dojeżdża w piątek wraz z moimi rodzicami.

 

Cała rozmowa z Malwiną Kopron w załączonym materiale wideo.