Aleksandra Szutenberg: Przed turniejem powiedziałeś, że interesuje Was złoto. Jest srebro, jak się z tym czujecie.

 

Jan Nowakowski: W tym momencie fatalnie. Ja jednak lubię zaczynać rozmowy od pozytywów i teraz też to zrobię. Stworzyliśmy rewelacyjny zespół, w którym gra była ogromną przyjemnością. Będę to bardzo dobrze wspominał, mimo, że nie osiągnęliśmy tego, co sobie założyliśmy. Włosi zagrali bardzo dobre spotkanie, my graliśmy swoją siatkówkę, ale zabrakło niektórych elementów. Nie mogliśmy zatrzymać włoskiego atakującego, który w pewnym momencie grał koncert. Takie dni się zdarzają. Uroki turniejów są takie, że czasami jak przegrasz jeden mecz to odpadasz, albo, tak jak my, zajmujesz drugie miejsce. A to w ogóle nas nie zadowala.

 

Srebrny medal chyba nie jest porażką?

 

Dla mnie to jest porażka. Stworzyliśmy taki zespół, że mogliśmy wyjechać z Neapolu ze złotym medalem. I bardzo długo będę sobie pluł w brodę, bo tego złota nie mamy. Tylko srebro, na ten moment jest to porażka.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.