Od dłuższego czasu za rozegranie w Biało-Czerwonej armii odpowiadają Fabian Drzyzga i Grzegorz Łomacz. Wielu ekspertów i kibiców martwiło się, że nie pojawia się nikt, kto mógłby zagrozić temu duetowi. Tegoroczna Liga Narodów udowodniła jednak, że jest taka osoba. To 23-letni Komenda.

 

- Świetnie się rozwija. Nie wiem, czy w ciągu całej Ligi Narodów zagrał chociaż jeden słaby mecz. To jeden z ludzi, którzy grali najwięcej - powiedział Jerzy Mielewski.

 

Znakomita dyspozycja młodego rozgrywającego wzbudziła respekt wśród kibiców, którzy byli rozczarowani informacją, że Komenda nie pojedzie na turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich w Gdańsku. Wielu z nich zarzucało, że prezentował się w tym sezonie lepiej od Łomacza.

 

- To jest zgodne z filozofią trenera Heynena. On stawia na doświadczenie. Przy zawodnikach na równym poziomie przeważającą kwestią jest m.in. obycie na wielkich imprezach - skomentował Marcin Lepa.

 

- Może Heynen uważa, że nasi rozgrywający powinni mieć spokój i pewność? To jest taka pozycja. Być może Komenda w Zakopanem byłby obawą szczególnie dla Łomacza. Może Belg chce dać mu swobodę? - zastanawiał się Mielewski. Pozycja rozgrywających od początku sezonu była dla Heynena zamknięta. On jasno i klarownie to artykułował. To dla Komendy pierwszy sezon, w którym mógł pograć, pokazać się i zrobił to kapitalnie. On nie zginie. Być może pojedzie nawet na mistrzostwa Europy i Puchar Świata. Komenda pokazuje nam to, że mamy przyszłość. Nie będzie pustki. To tylko kwestia czasu, kiedy on się wedrze do podstawowej czternastki - dodał.


Fragment dyskusji w załączonym materiale wideo. Cały odcinek "Prawdy Siatki" do obejrzenia TUTAJ.