Beach soccer: Superfinał nie dla Polski

Piłka nożna
Beach soccer: Superfinał nie dla Polski
fot. PAP/EPA

Trzy mecze, trzy porażki, zerowy dorobek punktowy, ale cel minimum zrealizowany. Reprezentacja Polski w piłce nożnej plażowej zajęła ostatnie miejsce w swojej grupie el. Europejskiej Ligi Beach Soccera. Biało-Czerwoni mimo słabego występu w Nazare zdołali sobie zapewnić utrzymanie w Elicie. Teraz przed Polakami najważniejszy turniej w tym roku - eliminacje do finałów mistrzostw świata w Paragwaju. Transmisje z turnieju kwalifikacyjnego w Moskwie od piątku na sportowych kanałach Polsatu.

W tegorocznej edycji Europejskiej Ligi Beach Soccera w związku z napiętym terminarzem meczów reprezentacji zmieniono zasady rywalizacji i każdy zespół Elity rozegra tylko jeden turniej eliminacyjny. Polacy trafili do grupy razem z Portugalią, Szwajcarią i Ukrainą. Wszyscy nasi rywale to półfinaliści zakończonych pod koniec czerwca Igrzysk Europejskich. Zawody w Mińsku wygrali Portugalczycy, a w meczu o brąz Szwajcarzy okazali się lepsi od Ukraińców.

 

W Nazare naszym pierwszym rywalem byli gospodarze. Portugalia w tym momencie jest zdecydowanie najlepszym zespołem na Starym Kontynencie. Tuż przed turniejem z powodu kontuzji wypadli bramkarz Łukasz Świdnicki oraz Piotr Klepczarek, który wrócił do kadry po bardzo dobrym występie w pierwszym turnieju Ekstraklasy. Niestety, podobnie jak w przypadku Świdnickiego, z wyjazdu do Portugalii wyeliminowała go kontuzja. Inauguracyjny mecz Polacy przegrali 1:3. - Wynik lepszy niż gra - ocenił występ Biało-Czerwonych komentujący to spotkanie Marek Górecki. I trudno sie z nim nie zgodzić. Portugalczycy od pierwszej minuty mieli przewagę i tylko bardzo dobra postawa naszych bramkarzy Dariusza Słowińskiego i Macieja Marciniaka sprawiła, że tego meczu nie przegraliśmy wyżej. Podopieczni Marcina Stanisławskiego całkiem nieźle radzili sobie w defensywie. Im bardziej do przodu, tym było coraz gorzej. W ataku siła rażenia reprezentacji Polski była znikoma. Portugalczycy umiejętnie rozbijali wszelkie ataki naszego zespołu. Przy tym potrafili umiejętnie wyłączyć z gry naszych zawodników grających na pozycji piwota. - Grają na nieprawdopodobnym tempie, mają nieograniczone możliwości ofensywne - twierdził trener Stanisławski. - Podstawowa formacja z braćmi Martinsami i Jordanem gra w ciągłej rotacji, do tego szybko i skutecznie - podkreślił nasz szkoleniowiec.

 

Nokaut w cztery minuty!

 

W drugim spotkaniu rywalem Polaków byli Szwajcarzy. Mecz rozpoczął się kapitalnie dla Biało-Czerwonych, którzy po 194 sekundach prowadzili już 4:0! - Pierwsze dwie tercje to była chyba najlepsza gra za mojej kadencji jeśli chodzi o ofensywę - komplementował grę swojego zespołu trener Stanisławski. Po dwóch odsłonach Polacy prowadzili 4:2 i wydawało się, że mieli mecz pod kontrolą. Niestety, w trzeciej tercji grę zdominowali Szwajcarzy, którzy strzelili cztery gole i wyszli na prowadzenie 6:4. Za sprawą trafień Jakuba Jesionowskiego i Karima Madaniego zdołaliśmy doprowadzić do dogrywki, ale w niej decydujący cios zadał Philipp Borer i Helweci wygrali 7:6. - Szkoda tego meczu, bo w bardzo łatwy sposób roztrwoniliśmy tak dużą przewagę. Włożyliśmy w ten mecz dużo wysiłku chcąc zapewnić sobie awans do Superfinału. Niestety, nie udało się tego celu zrealizować - podkreślał opiekun Polaków.

 

Przed trzecim meczem z Ukrainą mieliśmy jeszcze szanse, aby zapewnić sobie awans do turnieju finałowego Europejskiej Ligi Beach Soccera. Podstawowy warunek to wygrana z Ukrainą za trzy punkty. Niestety, w tym meczu Polacy zagrali osłabieni brakiem pauzujących za kartki Jesionowskiego i Konrada Kubiaka. W dodatku z urazami do ostatniego meczu przystąpił Madani oraz Dominik Depta, więc trener Stanisławski miał w polu bardzo mocno ograniczone pole manewru. Grając zaledwie szóstką zawodników w polu bardzo trudno jest prowadzić otwartą grę. - W tej sytuacji musieliśmy zmienić taktykę. Postawiliśmy na żelazną defensywę i kontrataki - mówił trener reprezentacji Polski. Ostatecznie Ukraina wygrała 1:0 w przekroju całego spotkania będąc zespołem zdecydowanie lepszym. Osłabieni Polacy ograniczali się przede wszystkim do obrony własnej bramki. Okazji strzeleckich nie stworzyli zbyt wielu, a te które mieli były przede wszystkim po stałych fragmentach gry.

 

Powtórzyć sukces z Jesolo...

 

W Nazare Polacy z zerowym dorobkiem punktowym zajęli ostatnie miejsce w swojej grupie. W drugiej grupie Elity, która także rywalizowała w Portugalii, gorszy bilans od Polaków miała reprezentacja Azerbejdżanu. Oznacza to, że bez względu na wyniki ostatniego turnieju eliminacyjnego Dywizji A EBSL (Europejskiej Ligi Beach Soccera), który w połowie sierpnia zostanie rozegrany w Catanii, nasza reprezentacja zapewniła sobie utrzymanie w Elicie. Niestety, Polacy stracili juz szanse na awans do turnieju finałowego.

 

Teraz przed Polakami najważniejszy turniej w tym roku - eliminacje do finałów mistrzostw świata, które zorganizuje Paragwaj. Turniej kwalifikacyjny dla strefy europejskiej odbędzie się w Moskwie. W pierwszej rundzie Biało-Czerwoni zmierzą się z Czechami, Kazachstanem i Włochami. Niestety, w stolicy Rosji zagramy osłabieni w defensywie brakiem Artura Popławskiego, który dostał zgodę z klubu futsalowego na grę tylko podczas turnieju w Nazare. Trener Stanisławski dokonał kilku zmian w zespole. Po wyleczeniu urazu w składzie znalazł się ponownie Klepczarek (BSCC Łódź). Do kadry po przerwie wraca doświadczony Daniel Baran (Boca Gdańsk) oraz Maciej Daniluk i Bartosz Szloser (obaj Hemako Sztutowo).

 

Przypomnijmy, że Polacy dotychczas dwukrotnie grali w finałach mistrzostw świata (w 2006 i 2017 roku). Za drugim razem stało się to po sensacyjnym zwycięstwie w turnieju eliminacyjnym, który został rozegrany w Jesolo w 2016 roku. Mamy nadzieję, że w Moskwie podopieczni Stanisławskiego zdołają powtórzyć wynik osiągnięty we Włoszech.

 

Turniej eliminacyjny strefy europejskiej do finałów Mistrzostw Świata w Paragwaju zostanie rozegrany w dniach od 19 do 27 lipca. Transmisje meczów z kwalifikacji w Moskwie od piątku na sportowych kanałach Telewizji Polsat.

Grzegorz Michalewski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze