Bednaruk: Heynen jest szefem. Ja pilnowałem tylko, by chłopcy schodzili na śniadania

Siatkówka

Trener Jakub Bednaruk zastąpił Vitala Heynena w roli pierwszego szkoleniowca reprezentacji Polski podczas meczu o brąz Ligi Narodów z Brazylią. Przyznaje, że współpraca z Belgiem była jednak tylko jednorazowa. - Vital ma zaufanych asystentów, a ja nie chcę szukać miejsca wśród nich. To bardzo dobrzy asystenci. Ja pilnowałem tylko, by chłopcy przychodzili na śniadanie - powiedział.

Marta Ćwiertniewicz: Takich wakacji chyba się pan nie spodziewał. Vital Heynen nieco Pana zaskoczył.

 

Jakub Bednaruk: To nie była decyzja Vitala. To Polski Związek Piłki Siatkowej poprosił mnie, żebym przyjechał.

 

Mógł Pan poprowadzić reprezentację Polski w bardzo ważnym meczu, bo stawką był brąz Ligi Narodów. Czy rozbudziło to Pana apetyt, by kiedyś w przyszłości objąć stery w kadrze narodowej?

 

Nigdy nie podważę miejsca Vitala Heynena. On jest pierwszym trenerem, najważniejszą osobą i to on decyduje. Myślę, że gdybyś zapytała każdego polskiego trenera, czy chciałby objąć reprezentację, to odpowiedziałby twierdząco. To Vital jest szefem i trzeba mu zaufać.

 

Czy trener Heynen po turnieju Ligi Narodów zaproponował Panu długoterminową współpracę?

 

Nie, nigdy o tym nie rozmawialiśmy. Vital ma zaufanych asystentów, a ja nie chcę szukać miejsca wśród nich. To bardzo dobrzy asystenci. Ja pilnowałem tylko, by chłopcy przychodzili na śniadanie (śmiech).

 

Jakim asystentem jest Andrzej Wrona?

 

Dramat! Złe zmiany, złe czasy, złe challenge. Uważam, że przeszkadzał przez cały mecz i nie nadaje się (śmiech).

 

Jak podsumuje Pan grę Polaków w turnieju finałowym Ligi Narodów?

 

Spodziewaliśmy się, że zagramy dobrze pierwszy mecz. Chłopaki nie byli dobrze przygotowani kondycyjnie na ten turniej, więc w drugim meczu nie oczekiwałem już dobrej gry. Byłem zszokowany. Przeczuwałem, że Rosja nas dopadnie. Czwartego dnia nie spodziewałem się, że zagramy aż tak dobrze. Każdego dnia ta reprezentacja mnie zaskakiwała.

 

Cała rozmowa z Jakubem Bednarukiem w załączonym materiale wideo.

Marta Ćwiertniewicz, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze