Podczas letniego okna transferowego Korona pozyskała aż 12 zawodników – m.in. występującego ostatnio w Pogoni Szczecin pomocnika Michała Żyrę, czeskiego napastnika Michala Papadopulosa (Piast Gliwice) oraz obrońcę Daniela Dziwniela (Zagłębie Lubin). Klub na rok wypożyczył również z Eintrachtu Frankfurt młodzieżowego reprezentanta Urugwaju, pomocnika Rodrigo Zalazara oraz słowackiego napastnika Erika Pacindę z czeskiej Viktorii Pilzno.

 

Podczas czwartkowej konferencji prasowej Zając, który funkcję prezesa Korony pełni od ponad dwóch lat, podkreślił, że nie jest zadowolony z tego, iż w tym czasie w klubie co sezon dochodzi do wielu roszad kadrowych.

 

"Nie osiągnęliśmy przez te dwa lata stabilizacji, którą by sobie wyobrażał trener budując zespół na najbliższe lata. Związane jest to między innymi z tym, że po minionym sezonie zawodnicy, z którymi chcielibyśmy przedłużyć umowy, nie zrobili tego ze względu na kwestie finansowe. Tymi, którym się umowy kończyły, z kolei my nie byliśmy zainteresowani" – powiedział Zając.

 

Jak dodał, klub musi przestrzegać dyscypliny finansowej, dlatego pewnych barier płacowych nie może przekroczyć. "Jeśli zeszliśmy z zadłużenia blisko 12 mln zł do 6 mln zł i planujemy przy podwyższeniu kapitału we wrześniu - jeśli by nam się to udało – prawie wyzerować zadłużenie, to byłby ogromny sukces dla klubu, ponieważ zaczęlibyśmy pracować na dodatnim saldzie" – podkreślił prezes Korony.

 

Nowy sezon kielczanie zainaugurują w sobotę meczem w Bełchatowie, gdzie przez najbliższe miesiące swoje spotkania w roli gospodarza będzie rozgrywać beniaminek ekstraklasy Raków Częstochowa. W czwartek klub przekazał informację, że władze Bełchatowa podjęły decyzję, aby mecze Rakowa w rozgrywkach ekstraklasy odbywały się bez udziału kibiców gości.

 

"Decyzja naprawdę dziwna i jestem tym zaskoczony, że dwa dni przed pierwszym meczem wydaje się decyzję, która zabrania kibicom drużyny przyjezdnej dopingowania swojego zespołu i myślę, że nie powinno przejść to obojętnie, powinny się tym zainteresować PZPN i Ekstraklasa, bo dla mnie jest to ewidentne wprowadzenie innych klubów w błąd" – ocenił Zając.

 

Trener Gino Lettieri zaznaczył, że w głowie ma już założenia taktyczne na mecz z Rakowem, natomiast dopiero w sobotę dopasuje zawodników, którzy w tym momencie będą mogli najlepiej tę taktykę zrealizować.

 

"Na pewno w bramce zagra Paweł Sokół. Jeśli chodzi o atak, to mamy dwa warianty. Decydować będzie kilka rzeczy, np. przygotowanie fizyczne w danym dniu" – powiedział Lettieri.

 

Pytany o ocenę najbliższego rywala odparł, że Raków jest zespołem, który ma za sobą bardzo dobry sezon. "Poza tym są groźni przy stałych fragmentach gry. To również drużyna, która gra już trochę ze sobą, jest poukładana, więc uznajemy, że może to być groźny przeciwnik" – dodał trener.

 

W podobnym tonie wypowiadał się pomocnik Jakub Żubrowski zaznaczając, że atutem Rakowa na pewno będzie zgranie drużyny. "Ta stabilizacja to przede wszystkim to, że jest ten sam trener, ten sam system i jakby narzuca tym zawodnikom swoją wizję, którą oni naprawdę dobrze realizują. Będą groźną drużyną, każdy jest świadomy tego, że ich mocną stroną są stałe fragmenty, a jeden z obrońców ma dziewięć goli po całym sezonie, więc to jest wyczyn, gdzie niektórzy napastnicy w ekstraklasie z chęcią by takie liczby przy swoim nazwisku widzieli" – podkreślił Żubrowski.

 

W ubiegłym sezonie Korona z dorobkiem 47 punktów zajęła 10. miejsce w lidze.