El. ME koszykarzy. Prezes PZKosz: Awans jest naszym obowiązkiem

Koszykówka
El. ME koszykarzy. Prezes PZKosz: Awans jest naszym obowiązkiem
fot. Cyfrasport

Hiszpania, Izrael i zespół z prekwalifikacji: Słowacja, Cypr lub Rumunia będą rywalami polskich koszykarzy w grupie A eliminacji mistrzostw Europy 2021. "Awans do turnieju finałowego jest dla kadry obowiązkiem" - powiedział prezes PZKosz Radosław Piesiewicz.

Podopieczni trenera Mike'a Taylora trafili do grupy A. Z ośmiu czterozespołowych grup awans do finałowego turnieju, który we wrześniu 2021 zorganizują Czechy, Gruzja, Niemcy (także gospodarz decydującej fazy) i Włochy, wywalczą po trzy drużyny.

 

Hiszpania to wicelider rankingu FIBA, po Stanach Zjednoczonych. Począwszy od 2007 roku reprezentacja tego kraju wracała z medalami z każdego Eurobasketu (złoto - 2009, 2011, 2015, srebro - 2007, brąz - 2013, 2017).

 

Izrael (35. FIBA, 25. w Europie) jest klasyfikowany niżej od Polski (25. FIBA, 16. w Europie), podobnie jak potencjalni rywale biało-czerwonych z prekwalifikacji, ale ma korzystniejszy bilans bezpośrednich spotkań w mistrzowskich imprezach (6-3) i wygrał sześć z ostatnich siedmiu bezpośrednich spotkań w mistrzostwach Europy.

 

"Wymarzyłem sobie Hiszpanię i trafiliśmy na ten zespół. Uważam, że to dobre losowanie, bo mamy w grupie renomowaną drużynę. Myślę, że Hiszpanie będą magnesem dla polskich kibiców, sprawią, że wypełnią się hale. Są jeszcze Izrael oraz Słowacja, Rumunia lub Cypr - zobaczymy, która z tych drużyn awansuje do eliminacji. Powiem tak: musimy jechać na mistrzostwa Europy. To dla kadry obowiązek przed turniejem 2021" - ocenił prezes.

 

Kobieca reprezentacja Polski, która wciąż nie ma trenera, wylosowała grupę F z Wielką Brytanią i Białorusią. Mistrzostwa kontynentu odbędą się w 2021 roku we Francji i Hiszpanii. Awansują zwycięzcy dziewięciu grup oraz pięć najlepszych zespołów z drugich miejsc.

 

Brytyjki to nowa siła na Starym Kontynencie, w niedawno zakończonym Eurobaskecie awansowały do półfinału, kończąc turniej na czwartym miejscu. Białorusinki tym razem były 13., ale to reprezentacja tego kraju w dwóch poprzednich eliminacjach ME stawała na drodze Polkom, którym nie udało się awansować.

 

"Jeśli chodzi o drużynę żeńską – jesteśmy w trakcie zmiany trenera, przebudowy, szukania i wyznaczania sobie nowych celów. Mam nadzieję, że dziewczyny, które będą grały w eliminacjach z Białorusią i Wielką Brytania dadzą z siebie wszystko. Liczymy na niespodziankę. Jako optymista spodziewam się, że pokażą się z dobrej strony i powalczą w każdym meczu. Szkoda, że nasza grupa składa się z trzech drużyn, że nie będziemy mogli rozegrać więcej spotkań. Cóż, bierzemy to, co przyniósł los i czekamy z niecierpliwością na mecze eliminacyjne, zarówno drużyny żeńskiej jak i męskiej" - podkreślił.

 

Losowanie eliminacji ME odbyło się na 40 dni przed rozpoczęciem mistrzostw świata mężczyzn w Chinach, w których - po 52 latach przerwy - wystąpi reprezentacja Polski. Prezes Piesiewicz zapewnia, że przed ostatnią fazą przygotowań wszyscy są gotowi.

 

„Związek jest przygotowany, warunki dla naszych kadrowiczów bardzo dobre. Myślę, że nikt nie będzie miał prawa narzekać. Jako PZKosz czekamy z niecierpliwością na rozpoczęcie zgrupowania. Myślę, że trener, zawodnicy i cały sztab także. Mam nadzieję, że te mistrzostwa przysporzą dużo radości polskim kibicom zarówno w domach w kraju, jak i na trybunach w Chinach" - zaznaczył.

 

Przed zgrupowaniem w Wałbrzychu, które rozpocznie się 29 lipca, nie do końca pewny jest udział w nim czołowych środkowych reprezentacji Macieja Lampego i Damiana Kuliga.

 

„Przede wszystkim jest grupa 19 koszykarzy powołana do Wałbrzycha. Myślę, że każdy zawodnik, który czuje się Polakiem, stawi się i zagra z orzełkiem na piersi. Jeśli chodzi o te dwa nazwiska – z Damianem rozmawiałem, więc wiem, że będzie na zgrupowaniu, z czego się bardzo cieszę – tak jak z obecności każdego z powołanych, bo jeden zawodnik nie wygrywa meczu czy turnieju. Na mistrzostwa poleci dwunastka wyselekcjonowanych graczy. Z Maćkiem Lampe nie mam kontaktu, więc nie wiem, czy się stawi czy nie. Zostawiam to trenerowi" - zakończył Piesiewicz.

kl, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze