Zawodnicy Realu i Arsenalu potraktowali spotkanie kontrolne w Landover bardzo poważnie. Już pierwsze minuty przyniosły dwa przewinienia Nacho, które prawdopodobnie powstrzymały Kanonierów przed zdobyciem goli. Najpierw hiszpański obrońca powalił na ziemię wychodzącego na czystą pozycję Seada Kolasinaca, a piłkarze Kanonierów domagali się czerwonej kartki mocno protestując.
 
W okolicznościach ligowych zapewne taki faul oznaczałby wykluczenie dla obrońcy, jednak przedsezonowe przygotowania rządzą się swoimi prawami. Sprawiedliwość dopadła Nacho jednak już... cztery minuty później. Gdy Alexandre Lacazette minął Keylora Navasa i miał przed sobą tylko bramkę Królewskich, to właśnie Hiszpan uratował swój zespół przed utratą gola rozpaczliwą interwencją. Problem w tym, że uczynił to ręką i wyleciał z boiska. Jedenastkę na gola w szczęśliwy sposób zamienił Lacazette - Francuz trafił do siatki po kontakcie z oboma słupkami, co zarówno strzelający, jak i bramkarz skwitowali uśmiechami.
 
Arsenal się nakręcił i już kwadrans później podwyższył prowadzenie. Fantastyczny kontakt z piłką Lacazette'a pozwolił Pierre-Emerickowi Aubameyangowi uciec z piłką na czystą pozycję, minąć Navasa i skierować piłkę do siatki. Dobry okres gry Kanonierów dobiegł jednak końca: tuż przed przerwą czerwoną kartkę ujrzał Sokratis, a jego faul na Luce Modriciu znowu wywołał boiskowe spięcie obu drużyn. Kibice liczyli na popisy Luki Jovicia i Edena Hazarda, jednak żaden z nich tego wieczora nie zachwycił.
 
Druga połowa to już koncert zmiennika Marco Asensio i jego partnerów. Hiszpański pomocnik rozruszał grę swojego zespołu i wypracował dwie bramki. Najpierw jego akcję wykończył Gareth Bale, a później po efektownej kombinacji reprezentant Hiszpanii sam pokonał Emiliano Martineza. Utalentowany pomocnik może jednak mówić o sporym pechu, bowiem po jednym z niegroźnie wyglądających starć z Aubameyangiem doznał poważnej kontuzji. Według najnowszych doniesień zerwał więzadło krzyżowe przednie lewej nogi oraz uszkodził łąkotkę, co oznacza nawet dziesięć miesięcy przerwy od gry.
 
- Wierzymy, że to nic poważnego. Po meczu Marco od razu udał się do szpitala. To jego kolano - powiedział po meczu zaniepokojony Zinedine Zidane.
 
Królewscy mogą mówić o sporym szczęściu w końcówce, bowiem młodzi zmiennicy angielskiego zespołu zmarnowali kilka dogodnych szans - Eddiego Nketiaha i Bukayo Sakę świetnie zablokował Thibaut Courtois.
 
Remis oznaczał konkurs jedenastek, w którym były aż cztery pudła - w tym między innymi bardzo słaby strzał Bale'a. Po jego pomyłce partnerzy trafiali jednak bezbłędnie, aż trzykrotnie pomylili się z kolei piłkarze The Gunners. Decydującego karnego przestrzelił młodziutki Robbie Burton.
 
Real Madryt - Arsenal FC 2:2 (0:2) - karne 3:2
 
Bramki: Bale 56, Asensio 59 - Lacazette k. 10, Aubameyang 24
 
Real: Keylor Navas (Thibaut Courtois 46) - Daniel Carvajal (Alvaro Odriozola 46), Nacho, Sergio Ramos (Adrian De La Fuente 65), Ferland Mendy (Marcelo 46) - Lucas (Isco 46), Toni Kroos (Alvaro Fidalgo 65), Luka Modrić (Jaime Seoane 65), Eden Hazard (Gareth Bale 46) - Luka Jović (Raphael Varane 16), Karim Benzema (Marco Asensio 46, Junior Vinicius 65)
 
Arsenal: Emiliano Martinez - Calum Chambers, Sokratis Papastathopoulos, Sead Kolasinac - Henrich Mchitarjan (Reiss Nelson 75), Joe Willock (Nacho Monreal 46), Granit Xhaka, Mesut Ozil (Bukayo Saka 74), Carl Jenkinson - Pierre-Emerick Aubameyang (Robbie Burton 75), Alexandre Lacazette (Eddie Nketiah 74)
 
Żółte kartki: Nacho, Carvajal (Real) - Sokratis (Arsenal)
 
Czerwone kartki: Nacho 9 - Sokratis 40.