Rzeczywiście odpoczywasz podczas urlopu?


Kacper Piechocki:
 - Tak, ale aktywnie. Jednocześnie realizuję plan treningowy przygotowany przez naszego nowego trenera przygotowania fizycznego Maćka Michalika. Nie ukrywam, że jest ciężko, bo zaraz po zakończeniu minionego sezonu zrobiłem sobie wolne od jakichkolwiek sportów.

Co wtedy robiłeś?

 

- Byłem na wakacjach z moją narzeczoną Anią. Bawiliśmy się świetnie. Pogoda dopisywała, więc korzystaliśmy z jej uroków. Ten czas spędziliśmy na Malediwach, a potem wróciliśmy do Polski i trochę pojeździliśmy po Polsce, odwiedziliśmy rodzinne strony. W sezonie nie ma na to czasu. Psychicznie jestem przygotowany na to, by rozpocząć trening przed najbliższym sezonem.

Coś jeszcze wydarzyło się na Malediwach...

 

- Zrobiłem poważny krok w życiu i oświadczyłem się Ani. Wszystko wyszło jak najbardziej pozytywnie. Teraz mam spokojną głowę, jeśli chodzi o moją przyszłość rodzinną (śmiech). Dlatego nie mogę doczekać się sezonu i jestem gotowy na ciężkie przygotowania.

Podczas wakacji piłka poszła kompletnie w odstawkę?

 

- Trochę się ruszałem: grałem w plażówkę czy piłkę nożną lub tenisa. Tak, jak mówiłem - jest aktywnie. Trzy miesiące przerwy to bardzo długi okres i nie można się w tym czasie "zapuścić".

Reprezentacja Polski w tym czasie wywalczyła brązowy medal Ligi Narodów.

 

- Trzymałem kciuki za chłopaków w Chicago i bardzo się cieszę, że odnieśli taki sukces. Gdy gra reprezentacja, to zawsze oglądam mecze i wspieram kolegów z boiska.