Alfabet Wilfredo Leona

Siatkówka

Wilfredo Leon od A do Z. W przededniu oficjalnego debiutu prawdopodobnie najlepszego siatkarza świata w biało-czerwonych barwach czas na lekturę alfabetu wziętego wędkarza, który w Tokio chce złowić medal. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Miłość do siatkówki i najbliższych. W abecadle - który by nie powstał bez pomocy małżonki nowego przyjmującego reprezentacji Polski - nie brakuje niczego.

A jak atmosfera

 

Atmosfera w kadrze jest bardzo pozytywna, zostałem serdecznie przyjęty przez grupę i mam nadzieję, że dalej tak będzie. Na pewno atmosferę budują zwycięstwa i do tego będziemy dążyć - by jak najwięcej wygrywać.

 

B jak Bartosz Kurek

 

Bartek to świetny zawodnik, którego zawsze trudno jest zastąpić, ale wierzę, że naszym atakującym to zadanie się uda. Co do roli lidera na boisku, zobaczymy, jak to zostanie rozwiązane przez rozgrywających. Jednak to od nich zależy, kto dostaje piłkę do ataku. Ja oczywiście nie obrażę się, jeśli będę miał atakować wiele razy w każdym meczu, bo jestem do tego przyzwyczajony i nie przeszkadza mi większe obciążenie w ataku czy też presja, jaka temu towarzyszy.

 

C jak Champions League

 

To chyba najcenniejsze trofeum w klubowej siatkówce. Osiągnęliśmy w Zenicie historyczny wynik wygrywając Ligę Mistrzów cztery razy z rzędu. Oczywiście na tym moje ambicje się nie kończą i bardzo bolała mnie porażka w tegorocznym półfinale grając przeciwko byłej drużynie. Mamy teraz w Perugii bardzo mocny zespół, który może pokusić się o zwycięstwo w przyszłorocznych rozgrywkach LM i na pewno to będzie nasz nadrzędny cel. 

 

D jak drużyna

 

Siatkówka to gra zespołowa - tu nie liczy się jednostka, szczególnie kosztem drużyny. To niełatwe zadanie dobrać zgraną ekipę pod względem charakterów. Bywają chwilę, kiedy trzeba zignorować swoje ego i własny interes, aby przyczynić się do dobra zespołu. Nie każdy potrafi to zrobić.

 

E jak emocje

 

Emocje podczas ważnych meczów są zawsze ogromne, ale staram się zupełnie wyłączyć i skupić na swoich zadaniach. Nie interesują mnie pozasportowe zagrywki, sam nie prowokuję przeciwników, a odzywki w moją stronę szybko gaszę - może dlatego moje zachowanie z boku wygląda mało kontrowersyjnie. 

 

F jak finał 

 

Każdy finał jest wyjątkowy. W mojej karierze często zdarzało mi się czuć smak zwycięstwa, ale jeśli chodzi o porażki - na zawsze zapamiętam finał Mistrzostw Świata z 2010 roku, kiedy razem z reprezentacją Kuby przegrałem w finale z Brazylią. Wygraliśmy z nimi mecz we wcześniejszej fazie i mogliśmy pokusić się o zdobycie mistrzostwa, ale trochę zabrakło.

 

G jak Grzyb

 

Andrzej Grzyb jest moim agentem i miał ogromny wkład w to, że mogę być dziś członkiem reprezentacji Polski. Polskę wybrałem ze względu na moją żonę, ale od strony sportowej i biurokratycznej, całym procesem koniecznym do otrzymania nowego "sportowego paszportu" pokierował właściwie mój menedżer. Dzięki jego wysiłkowi, nadszedł dzień, kiedy mogę pełnoprawnie nazywać się reprezentantem Polski.

 

H jak Holandia

 

To będzie mój oficjalny debiut, więc na pewno będzie się wiązał z większą dozą emocji, ale jednak wciąż jest to tylko mecz treningowy. Najważniejsze mecze przyjdą później - w kwalifikacjach olimpijskich. 

 

I jak igrzyska

 

Igrzyska olimpijskie to jedyny turniej reprezentacyjny, w którym jeszcze nigdy nie wziąłem udziału. Dwukrotnie (w 2008 i 2012 roku) byłem o dwie piłki od awansu na IO z reprezentacją Kuby i za każdym razem ta porażka była wyjątkowo gorzka. Dlatego na pewno Tokio 2020 to moje marzenie - ale nie sam udział w Igrzyskach, a medal na nich. Oczywiście celem jest złoto. Będę pracować mocno przez cały sezon, żeby znaleźć się w kadrze do Japonii.
 
J jak język polski

 

Język polski jest bardzo trudny - na pewno najtrudniejszy, jakiego przyszło mi się uczyć. Ale staram się jak najwięcej rozmawiać po polsku, dzięki czemu coraz więcej potrafię. Biegle władam hiszpańskim, ale po wyjeździe z Kuby nauczyłem się też sporo angielskiego, rosyjskiego czy włoskiego, dogadam się też w Brazylii czy Portugalii. Czasami można się w tym pogubić, ale teraz priorytetowo traktuję naukę polskiego, bo chcę mówić, czytać i pisać bez żadnych problemów.

 

K jak kapitan

 

Zostałem kapitanem reprezentacji Kuby mając 17 lat. Mimo że w mojej drużynie byli siatkarze bardziej doświadczeni, wybrano mnie, a ja podjąłem się tego zadania. To była duża odpowiedzialność, szczególnie, że ekipa była wtedy trochę osłabiona i trzeba było odbudować morale zawodników, a także przygotować dotychczasowych zmienników do roli szóstkowych graczy. Poważnie podszedłem do swojego zadania i nie pełniłem tej funkcji tylko „na papierze”. Starałem się często rozmawiać z chłopakami, rozumieć ich potrzeby i problemy, doradzać im i ich motywować. Nie należę do konfliktowych osób, więc z każdym znalazłem wspólny język. 

 

fot. FIVB 

 

L jak Liga Światowa

 

Kiedy grałem w reprezentacji Kuby, Liga Światowa zawsze była traktowana bardzo poważnie, bo przez cały rok nie braliśmy praktycznie udziału w żadnych poważniejszych rozgrywkach. Nawet w czasie, kiedy mieliśmy mocny skład (w latach 2008-2010), nie udało nam się zdobyć medalu LŚ, ale w ostatnim roku moich występów w reprezentacji Kuby (2012), zdobyliśmy brąz. Ten medal został wprawdzie okupiony moim zdrowiem, bo skutki kontuzji kostki, której się w tamtym meczu nabawiłem odczuwam do dziś, ale smakował wyjątkowo, bo mieliśmy młody skład, którego byłem wspomnianym kapitanem. Udało się go scalić po odejściu dwóch ważnych zawodników w 2011 roku, a medal był zwieńczeniem naszej ciężkiej pracy i dobrej współpracy na boisku i poza nim.

 

M jak Małgorzata

 

Moją żonę poznałem w 2011 roku. Po raz pierwszy spotkaliśmy się w Gdańsku i od początku wiedziałem, że mam przed sobą kogoś wyjątkowego. Cieszę się, że trafiłem na bratnią duszę. Osobę, która ma podobne podejście do życia jak ja. Doceniam, że potrafiła wstrzymać swój rozwój osobisty na jakiś czas, by być ze mną tam, gdzie akurat gram. Daje mi duże oparcie i ciągle mnie motywuje.

 

N jak Natalia 

 

Moja ukochana córeczka. Chyba nic nie może dać człowiekowi większego szczęścia niż dziecko. Cieszy mnie każda chwila, którą mogę z nią spędzić i widzieć jej rozwój. Jest grzeczna, choć ma swój charakterek. Nie wiem, czy jej życie będzie związane ze sportem, ale będę wspierać ją tak samo, jak moi rodzice zawsze wspierali mnie.

 

O jak oczekiwania

 

Nie mam żadnych konkretnych oczekiwań. Chciałbym być wartością dodaną w tej reprezentacji, która beze mnie zdobyła przecież mistrzostwo świata - zatem nie będzie to łatwe. Jednak wiem, że ludzie mają oczekiwania w stosunku do mnie i mam nadzieję, że ich nie zawiodę.

 

P jak Polska

 

Mój nowy dom. Po wyjeździe z Kuby, to był naturalny dla mnie kierunek. To naprawdę piękny kraj, choć cały czas poznaje nowe miejsca i nie widziałem jeszcze wszystkiego. Cieszę się, że Polacy dają mi tyle pozytywnej energii. Będę starał się godnie reprezentować Polskę w każdym turnieju, w którym przyjdzie mi zagrać. 

 

R jak rodzice

 

Wiele mógłbym mówić na temat moich rodziców. Mimo że teraz mieszkają daleko ode mnie i nie widzimy się zbyt często, to są dla mnie ogromnym wsparciem. Zawsze dawali mi dużo miłości i dopingowali do rozwoju. Na Kubie zwykle jesteśmy bardzo mocno związani ze swoimi rodzicami i ja nie jestem wyjątkiem. Mimo tego, że jestem jedynakiem i pewnie chcieliby mieć mnie blisko siebie, szanują wszystkie moje życiowe decyzje.

 

fot. Cyfrasport 

 

S jak siatkówka

 

Siatkówka to przede wszystkim moja pasja, ale w tej chwili to także moja praca. Od dwudziestu lat zajmuje większość mojego czasu. Chciałbym grać w nią jak najdłużej na jak najwyższym poziomie, ale interesuję się na tyle różnymi rzeczami, że wyobrażam sobie życie bez niej. W sporcie trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność.

 

T jak Toruń

 

Jedno z najpiękniejszych polskich miast, skąd pochodzi moja małżonka. Bardzo lubię przyjeżdżać do Torunia. Poza tym organizują tam świetny turniej Plaża Gotyku. A toruńskie pierniczki są bardzo smaczne, ale muszę się trochę ograniczać w ich jedzeniu-:)

 

U jak umiejętności

 

Nie ma siatkarza perfekcyjnego, ja cały czas pracuję nad swoimi słabszymi stronami, czyli nad przyjęciem, obroną czy blokiem. Najważniejsze, że widzę efekty swojej pracy i czuję, że idę w dobrą stronę. Mam nadzieję, że już w tym sezonie reprezentacyjnym pokażę się w lepszej strony w tych elementach. 

 

V jak Vital 

 

Wybitny trener, z którym dopiero zaczynam moją współpracę, ale już widzę, że jego uwagi są bardzo trafne i dają efekty. Doskonały obserwator i strateg. Na pewno dużo więcej będę mógł powiedzieć o trenerze Heynenie za rok, po kilku miesiącach w reprezentacji i całym sezonie spędzonym razem w klubie. Jestem jednak przekonany, że to będzie owocna współpraca.

 

W jak wędkarstwo

 

Moje hobby, najchętniej całe wakacje spędziłbym z wędką w rękach. Po emocjach na boisku lubię się w ten sposób wyciszyć. Wiem, że muszę się jeszcze sporo nauczyć, żeby łapać większe okazy, ale jak na amatora idzie mi całkiem nieźle.

 

Z jak Zenit

 

Mój pierwszy klub w profesjonalnej siatkówce. Władze Zenitu uwierzyły we mnie i w trakcie czterech spędzonych tam lat starałem się nie dawać im powodów do żałowania tej decyzji. Wygrałem w Kazaniu wiele medali i każdy jest dla mnie bardzo ważny. Co dla mnie równie ważne - poznałem tam ludzi, z którymi będę mieć kontakt jeszcze przez długie lata. Niezależnie od tego, gdzie w danym momencie się znajdziemy. Zawsze będę mieć duży sentyment do czasu spędzonego w Kazaniu.

 

Mecze Polska - Holandia w sobotę od godz. 16:00 oraz w niedzielę od godz. 16:30 w Polsacie Sport.

Bartosz Heller, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze