Bahamontes uważa, że kolarstwo z czasów jego młodości, którego uczył się jeżdżąc na rowerze towarowym, było bardziej autentyczne niż dziś. - To był rower z przyczepą. Jeździłem na nim przez wzgórza w okolicach Toledo, ciągnąc za sobą nawet 100 kilogramów. To był dla mnie najlepszy trening - wspominał trudne lata po wojnie domowej, gdy zarabiał na życie, handlując żywnością zdobytą na czarnym rynku. Dodał, że w tamtych czasach nie marzył nawet o triumfach w wielkich wyścigach. W Tour de France zwyciężył w 1959 roku.

 

91-letni Bahamontes jest dziś najstarszym żyjącym triumfatorem "Wielkiej Pętli". Organizatorzy zaprosili go na ostatni etap tegorocznej edycji, ale odmówił twierdząc, że nie czuje się na siłach, aby lecieć do Paryża. Obiecał jednak, że obejrzy transmisję w telewizji.