Mikołaj Sokół: Robert, jak ten upalny dzień wygląda z perspektywy kokpitu Twojego samochodu?

 

Robert Kubica: Gorąco. Ale tak na serio to nie był łatwy dzień. Mieliśmy pewne problemy, które dosyć mocno zmieniły nasz plan działania, to co dzisiaj mieliśmy do zrobienia.

 

Chyba trudno połączyć elementy tego planu w kontekście soboty i niedzieli, kiedy warunki na torze mają być zupełnie inne...

 

Warunki mają być inne, pogoda ma się zmienić, będzie inna temperatura. Pojawią się opady, ale nawet gdyby ich nie było, to spadek temperatury znacznie zmieni działanie opon i zachowanie bolidu. Jak na to co mieliśmy dzisiaj zobaczyć, to już na okrążeniu instalacyjnym nasz program został "skompromisowany".

 

Jutro rano zerwiesz się ochoczo z łóżka, przybiegniesz z optymizmem na kolejny dzień?

 

Zawsze tak mam, nawet w trudnych momentach. Ale tak jak mówię - dzisiejszy dzień nie był dla nas dobry.