UFC 240: Nowa wersja Polaka? "Wracam dojrzalszy. W głowie mam duże cele i walkę o pas"

Sporty walki

Już w nocy z soboty na niedzielę, 27/28 lipca, podczas gali UFC 240 w Edmonton do oktagonu wejdzie po raz dwunasty Krzysztof Jotko (20-4, 6 KO, 1 SUB). Nasz reprezentant powrócił niedawno na zwycięską ścieżkę i w Kanadzie planuje kontynuować marsz po najwyższe cele w największej organizacji MMA na świecie. - Przede mną prosty cel. Chcę zdominować rywala. Później walka z najlepszymi, a następnie walka o pas mistrzowski - mówi w rozmowie z Polsatsport.pl.

Po raz ostatni w oktagonie Jotko zameldował się podczas kwietniowej gali w Sankt Petersburgu. Polski zawodnik w Rosji pokonał Alena Amedovskiego i przerwał serię trzech porażek z rzędu. To była niezwykle istotna walka dla zawodnika z Ornety, bo najprawdopodobniej walczył o dalszą przyszłość w organizacji UFC. Trudne chwile, momenty załamania, jednak wzmocniły tylko naszego reprezentanta.

- Wracam mocniejszy, silniejszy pod względem fizycznym i mentalnym. Moje ciało też dojrzało. Na co dzień ważę około 205 funtów, jestem bardziej "czerstwy". Czuję tę różnicę. Czasami trzeba zrobić dwa kroki w tył, żeby pójść do przodu. Wszyscy najlepsi uczyli się na błędach. Trzeba wyciągać odpowiednie wnioski. Jeśli zrobisz to w odpowiedni sposób, wrócisz mocniejszy do oktagonu - zdradza Jotko.

W rozmowie z naszym portalem zawodnik opowiedział także o trudnych chwilach, z którymi zmagał się w trudnych momentach.

- To był dla mnie bardzo trudny czas. Rok, a nawet dwa. Na początek walczyłem ze złamaną ręką. Nie byłem do końca świadomy, że leczenie w Polsce nie przebiegło zgodnie z planem. O tym dowiedziałem się dopiero od specjalistów w Stanach Zjednoczonych. Potem przyszła seria trzech porażek, następnie zerwane więzadła w kolanie podczas treningu z Tyronem Woodleyem. Był moment, że chciałem nawet z tym wszystkim skończyć i nie miałem sił. Ludzie często oceniają sytuację w oktagonie, ale nie mają pojęcia z jakimi trudnościami musisz się zmagać każdego dnia - opowiada.

Polski reprezentant mocno wierzy, że najlepsze w UFC dopiero przed nim. Warto przypomnieć, że przed niefortunną serią trzech porażek z rzędu Jotko miał na swoim koncie pięć kolejnych wygranych. Kolejny krok do walk o najwyższe cele zawodnik z Ornety może wykonać już w najbliższy weekend, w nocy z soboty na niedzielę, podczas gali UFC 240 w Edmonton.

- Najważniejsza jest najbliższa walka. Chcę go zdominować, a później będziemy celować w kogoś z rankingu. Później będziemy celować w pierwszą "piątkę", a później w walkę o pas. Nie wybiegam jednak aż tak daleko w przyszłość. Przede mną jest Barriault i to co będzie działo się w najbliższy weekend - kończy Jotko.

W załączonym materiale wideo cała rozmowa z Krzysztofem Jotko przed UFC 240.

Transmisja gali UFC 240 w nocy soboty na niedzielę od godziny 4:00 w Polsacie Sport.

Karta główna (04.00/POLSAT SPORT)

k. piórkowa: Max Holloway (20-4, 10 KO, 2 SUB) - Frankie Edgar (23-6-1, 7 KO, 4 SUB)
k. piórkowa: Cris Cyborg (20-2-1NC, 17 KO) - Felicia Spencer (7-0, 1 KO, 4 SUB)
k. półśrednia: Geoff Neal (11-2, 6 KO, 2 SUB) - Niko Price (13-2-1NC, 9 KO, 3 SUB)
k. lekka: Olivier Aubin-Mercier (11-4, 1 KO, 8 SUB) - Arman Tsarukyan (13-2, 5 KO, 5 SUB)
k. średnia: Marc-Andre Barriault (11-2, 8 KO) - Krzysztof Jotko (20-4, 6 KO, 1 SUB)

Karta wstępna:

k. musza: Alexis Davis - Viviane Araujo
k. piórkowa: Hakeem Dawodu - Yoshinori Horie
k. piórkowa: Gavin Tucker - Seung Woo Choi
k. musza: Alexandre Pantoja - Deiveson Figueiredo

Karta przedwstępna:

k. musza: Gillian Robertson - Sarah Frota
k. półśrednia: Erik Koch - Kyle Stewart

Transmisja gali UFC 240 od 4.00 w nocy z soboty na niedzielę w Polsacie Sport.

Maciej Turski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze