1. Pierwszeństwo bez wątpienia należy się obu pojedynkom Andrzeja Gołoty z Riddickiem Bowe w 1996 roku. Oba przegrane przez Gołotę w podobnych okolicznościach, przez dyskwalifikację po zbyt niskich ciosach. Pierwsza walka rozegrana została w nowojorskiej Madison Square Garden, druga w Atlantic City i miałem ją przyjemność komentować wraz z Przemkiem Saletą. W obu walkach Gołota wygrywał na punkty, ale zawiodła go psychika. Do dziś sam nie wie, jak mógł je przegrać, w dodatku na własne życzenie.
 
2. W 2005 roku Tomasz Adamek stoczył w Chicago krwawą wojnę z Australijczykiem Paulem Briggsem i został mistrzem świata organizacji WBC w wadze półciężkiej. Bił się wtedy 12 rund ze złamanym nosem, i pokazał niezwykły hart ducha. To był tak naprawdę początek jego wielkiej kariery.
 
3. 14 sierpnia 2015 roku  Krzysztof Głowacki nie był faworytem w pojedynku z Marco Huckiem, mistrzem WBO wagi junior ciężkiej, ale Prudential Center w Newark raz jeszcze okazała się dla polskiego boksu szczęśliwa. Głowacki choć sam był na skraju nokautu potrafił odwrócić losy walki i znokautować Hucka, który po tej porażce nie wrócił już do dawnej formy.
 
4. Ostatnie dwie zwycięskie walki Dariusza Michalczewskiego, z Richardem Hallem i Derrickiem Harmonem, toczone już pod polską flagą. Halla zatrzymał w 10 rundzie w Brunszwiku, a Harmona znokautował w 9 rundzie w Hamburgu. Z Jamajczykiem walczył we wrześniu 2002 roku, z Amerykaninem w marcu 2003 roku. W obu pojedynkach miał problemy(większe z Hallem), spływającą krwią twarz, ale też wciąż niezawodny lewy prosty, który prowadził go do sukcesów. 
 
5. Jeśli ktoś narzeka na brak emocji w walkach Krzysztofa Włodarczyka niech obejrzy jego starcie z Rachimem Czachkijewem w Moskwie. Doszło do niego w czerwcu 2013 roku i nie dla wszystkich  mistrz świata z Polski był faworytem. Niepokonany wówczas Rosjanin, złoty medalista olimpijski z Pekinu (2008) szedł na zawodowych ringach od zwycięstwa do zwycięstwa i sądził, że broniący pasa WBC w wadze junior ciężkiej  „Diablo” podzieli los poprzedników. Było zupełnie inaczej, Czachkijew dostał solidne lanie i został poddany w ósmej rundzie.
 
6. Andrzej Fonfara też dostarczył nam sporo wrażeń. Chociażby w walce z byłym mistrzem świata wagi półciężkiej, Walijczykiem Nathanem Cleverlym. 16 października 2015 roku w Chicago wygrał na punkty 12-rundowy pojedynek którego stawką był  należący do niego pas międzynarodowy WBC.  Obaj pobili w tej walce rekordy w ilości zadanych i trafionych ciosów.
 
7. Czy ktoś pamięta jeszcze Pawła Wolaka, naszego rodaka z USA, który przebojem wdarł się do czołówki kategorii superpółśredniej ? Jego remisowy pojedynek z Delvinem Rodriguezem w czerwcu 2011 roku w Nowym Jorku odbił się szerokim echem. 
Wolak uznawał tylko atak, i atak był jego najlepszą obroną. Ale przyjmował sporo. 
Po tamtej walce zmierzył się z Rodriguezem raz jeszcze, przegrał na punkty i zakończył karierę. 
 
8. Pamiętną wojnę z Rodriguezem stoczył też Rafał Jackiewicz, dwa lata przed walkami Wolaka, w Ełku. 12 – rundową batalię wygrał Polak, ale kilku starć nie pamięta, bo był już praktycznie znokautowany przez Rodrigueza na stojąco. A ja pamiętam doskonale jak pięściarz urodzony na Dominikanie przeżywał tamtą porażkę.
 
9. Mariusz Wach ma najlepsze warunki z polskich ciężkich i najtwardszą szczękę. Jeśli ktoś ma wątpliwości po ostatniej przegranej z Martinem Bakole niech obejrzy jego walkę z Władimirem Kliczką w 2012 roku. Ukrainiec był wtedy w życiowej formie i oczywiście w wielkim stylu obronił w Hamburgu należące do niego cztery mistrzowskie pasy. Ale ani razu nie posłał Wacha na deski, bo ten miał jeszcze głowę z betonu.
 
10. Mateusz Masternak, były mistrz Europy w wadze junior ciężkiej jest w dużej mierze pięściarzem niespełnionym. Toczył przecież wielkie walki na szczycie i naprawdę niewiele brakowało mu do zwycięstw, tak jak choćby w tej ostatniej, w Orlando, z Yunielem Dorticosem. 20 października 2018 roku na Florydzie walczył z Kubańczykiem w ćwierćfinale World Boxing Super Series (WBSS) i punktowa wygrana Dorticosa wcale nie była taka oczywista. Sędziowie punktowali 116:112 i dwa razy 115:113 dla Kubańczyka. Gdyby łaskawiej spojrzeli jeszcze na dwie rundy, to on,  a nie Dorticos biłby się w Rydze z Andrew Tabitim o finał tego turnieju. Wynik znamy, Kubańczyk znokautował Amerykanina w 10 rundzie. Ale z Masternakiem miał problemy, tak jak cztery lata temu Tony Bellew. 
 
Ta dziesiątka ringowych wojen z udziałem Polaków mogłaby oczywiście wyglądać zupełnie inaczej. Mógłby zapełnić ją sam Gołota czy Adamek, albo Michalczewski, którzy lata całe walczyli na mistrzowskim poziomie, ale nie o to chodzi. Polski zawodowy boks, to przecież nie tylko oni. Teraz swoją historię pisze Adam Kownacki, zobaczymy z jakim skutkiem.
 
Transmisja hitowej walki Adam Kownacki - Chris Arreola w nocy z 3 na 4 sieprnia w Polsacie i Polsacie Sport.