Transfery Grosickiego i jego odejście z Hull City to już niekończąca się historia, powtarzająca się praktycznie podczas każdego okna transferowego. Angielski klub chętnie sprzedałoby skrzydłowego, bo jego pensja mocno obciąża budżet, a od spadku z Premier League minęły dwa lata i wpływy od związku będą mniejsze. Piłkarzowi jednak nie zależy na zmianie barw za wszelką cenę, a do Turcji raczej w ogóle nie zamierza wyjeżdżać, bo odrzuca oferty z tamtejszej ligi. Tym razem nie zdecydował się na przeprowadzkę do beniaminka, o czym poinformował Mateusz Borek.

Grosicki występował w Turcji w 2011 roku, gdy przeszedł z Jagiellonii Białystok do Sivassporu. Tam przez trzy lata rozegrał ponad 100 meczów. 31-latek cieszy się w Turcji sporą renomą i interesowało się nim kilka klubów. Trener Bolusporu Orhan Kaynak był niemalże przekonany, że Grosicki przeniesie się do Super Lig. W czerwcu wyznał, że jest w kontakcie z piłkarzem.

 

- Pojawiają się pogłoski, że Galatasaray oraz Basaksehir są zainteresowane Kamilem. Sądzę, że jest naprawdę duża szansa, że wróci do Turcji. Mieliśmy okazję razem pracować. Kiedy z nim ostatnio rozmawiałem, powiedział mi, że chce tu wrócić - stwierdził wtedy Kaynak na antenie radia Radyospor.

 

W poprzednim sezonie "Grosik" był wyróżniającą się postacią Hull City. Rozegrał 39 meczów, zdobył 9 bramek oraz zaliczył 12 asyst.