Karolina Szostak: Czy zaskoczeniem jest dla ciebie odrzucenie Bartosza Bednorza oraz Jakuba Kochanowskiego przez Vitala Heynena, kompletującego kadrę na Memoriał Wagnera?
 
Łukasz Żygadło: Jest pewnym zaskoczeniem. Kochanowski przygotowywał się z docelową kadrą w Zakopanem, z kolei Bednorz pokazał się ze świetnej strony na Final Six Ligi Światowej.
 
Czy zatem dostrzegasz jakieś zaskoczenia wśród powołanych na tych pozycjach?
 
Trzeba byłoby zastanowić się głębiej nad tą sprawą. Dlaczego Szalpuk, który był kontuzjowany, a nie Bednorz, który jest w dobrej formie? Wydaje mi się, że jest to w pewnym sensie uwarunkowane historią. Szalpuk był podstawowym zawodnikiem na mistrzostwach świata i wydaje mi się, że cały czas Heynen trzyma go "pod kroplówką" - dając nadzieję i wierzy w niego, że ten się odbuduje i wróci. Trzeba przypomnieć, że cały sezon borykał się z pewnymi problemami. Bednorz w ustawieniu zaproponowanym przez Heynena mógł nie dawać drużynie tak wiele, jak można byłoby się spodziewać. Może selekcjoner widział, że ma poprawnie ustawionych przyjmujących po swojemu.
 
Heynen wyraźnie powiedział, że jadący na Memoriał Wagnera są pewniakami do walki o igrzyska olimpijskie oraz na sam turniej główny...
 
To też jest motywacja dla zawodników i samego trenera. Heynen nie powinien do ostatniego momentu przed wyjazdem na igrzyska gwarantować nikomu wyjazdu. Oznacza to, że każdy z zawodników musi przez okrągły rok przepracować okres przed igrzyskami. Mamy niesamowitą szansę na medal i wierzę, że tym razem uda się z nim wrócić.
 
Co ci chłopcy czują na boisku, gdy mają obok siebie Wilfredo Leona? Jak jego rywale na pozycji przyjmującego reagują na hasło "Leon"?
 
To jest dosyć skomplikowane pytanie. Wilfredo jest ogromną wartością, jaką dostaje nasza reprezentacja. Z drugiej strony jego miejsce oznacza brak innego cenionego zawodnika w kadrze. Tutaj bardzo ważna jest rola trenera, która jest jednocześnie delikatna, będzie musiał tę sytuację zbalansować. Zawodnik, który nie pojedzie nie może czuć się nieswojo.
 
Co trener Heynen będzie testował podczas Memoriału Wagnera?
 
Największym sprawdzianem będzie pozycja atakującego. Reszta pozycji jest doszlifowywana, a nowością jest tylko osoba Leona. Co dało się zauważyć w meczach z Holendrami, że jest próba szybkiej gry z Maćkiem Muzajem - jeżeli udałoby się go wkomponować, byłaby to ogromna wartość dla zespołu. Niestety jest to dość skomplikowane, bo wymaga dużo precyzji i zaufania od rozgrywającego. Rola obu jest bardzo duża. Czasu nie zostało zbyt dużo do turnieju kwalifikacyjnego i trzeba będzie znaleźć złoty środek, aby skoncentrować się na najmocniejszych stronach, którymi są Leon, Kubiak i środkowi.
 
Co Leon wniósł do reprezentacji Polski?
 
Dzięki temu, że mamy takiego zawodnika, inni reprezentanci czują się pewniej. Prawdopodobnie będzie tak, że w trudnej sytuacji większość piłek będzie szło do niego. Tak wyglądały ostatnie sezony w najmocniejszych klubach Europy. Jest świadomy tego, że od tego właśnie jest na boisku. Świadomość tego, że mamy Leona jest dużym zastrzykiem spokoju i pewności siebie.