W dniach 2–4 sierpnia w Hali Orbita we Wrocławiu zostanie rozegrany interkontynentalny turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich Tokio 2020. Podopieczne trenera Nawrockiego zmierzą się kolejno z Portoryko (piątek, 2 sierpnia), Tajlandią (sobota, 3 sierpnia) oraz Serbią (niedziela, 4 sierpnia). Awans uzyska tylko zwycięzca tej imprezy.
 
– Teoretycznie najtrudniejszym rywalem jest Serbia, aczkolwiek siatkówka, a w szczególności żeńska, pokazała już wiele razy, że nie ma co obstawiać, nie ma co wskazywać faworytów, bo różne rzeczy mogą się wydarzyć. Tak więc teoretycznie najmocniejsza jest Serbia, ale każdy przeciwnik jest groźny – przyznała kapitan polskiej reprezentacji Polski.
 
Pierwszym rywalem będzie reprezentacja Portoryko, która nie grała w obecnym sezonie w Lidze Narodów.
 
– Miałyśmy już odprawę wideo, tak więc wiemy, czego możemy się spodziewać. W tym sezonie jeszcze nie miałyśmy okazji się z nimi mierzyć, ale jest to zespół, który od kilku sezonów gra w tym samym składzie, tak więc pamiętamy je z poprzednich lat i wiemy, jakie są ich najmocniejsze strony – stwierdziła Kąkolewska.
 
Środkowa biało-czerwonych przyznała też, że dla gospodyń ważna będzie obecność kibiców na trybunach: 
 
– Liczymy na doping w Hali Orbita. Myślę, że będzie to dla nas ogromne wsparcie – dodała siatkarka.
 
Cała rozmowa z  Agnieszką Kąkolewską w załączonym materiale wideo.