Kownacki czy Arreola? Adamek stawia na Polaka!

Sporty walki
Kownacki czy Arreola? Adamek stawia na Polaka!
fot. YouTube

Tomasz Adamek stawia na Adama Kownackiego w sobotniej walce z Chrisem Arreolą. "Góral" świetnie zna Amerykanina, pokonał go niejedngłośnie na punkty w kwietniu 2010 roku. Zdaniem Adamka to Babyface będzie w Barclays Center górą. - Jest młodszy, twardszy, przyjmie cios i odda. Skutecznie! - twierdzi "Góral".

Dziewięć lat temu w kalifornijskim Ontario Adamek stoczył z Arreolą znakomity, wygrany pojedynek, który otworzył mu drogę do późniejszej walki z Witalijem Kliczką o mistrzostwo świata. Wcześniej ze starszym z ukraińskim braci o należący do niego pas WBC bił się Arreola i dostał straszne lanie.  Jego trener i przyjaciel  Henry Ramirez musiał go poddać. Adamek też został poddany w trakcie pamiętnej walki z Kliczką we Wrocławiu, we wrześniu 2011 roku.

 

Teraz przychodzi czas Kownackiego, być może to on będzie pierwszym polskim mistrzem świata wagi ciężkiej. Jest na właściwej drodze, musi tylko wygrywać. W Barclays Center będzie miał wspaniały doping. To przecież jego teren, pochodzi wprawdzie z małej wsi Konarzyce (pod Łomżą), ale wychował się na nowojorskim Brooklynie. A w Barclays Center walczył już osiem razy, w tej właśnie hali stoczył trzy ostatnie pojedynki.

 

Kiedy był dzieckiem kibicował Andrzejowi Gołocie, później chodził na walki Adamka, który też budził ogromne emocje i nadzieje wśród polonijnych kibiców. Kownacki miał nawet walczyć na gali w Newark w 2010 roku, podczas której Adamek pokonał Michaela Granta (byłego rywala Gołoty), ale wcześniej złamał rękę i nie zobaczyliśmy go w Prudential Center. To był czas, gdy w karierze pomagał mu młody polski biznesmen Mariusz Kołodziej, właściciel nowoczesnej, renomowanej piekarni w North Bergen.

 

Kownacki, gdy długo rozmawialiśmy kilka miesięcy temu podczas jego pobytu w Warszawie przyznał, że wiele mu zawdzięcza. Ale przyszło się rozstać, Adam wybrał życie na własny rachunek, lecz przerwa od boksu trwała długo. Na tyle długo, że sądził iż nie wróci już na ring. Wtedy poznał przyszłą żonę, zrozumiał wiele rzeczy i dziś tylko krok dzieli go od walki o mistrzostwo świata.

 

Z wielu względów marzył właśnie teraz o pojedynku z Arreolą i ma to co chciał. To będzie główna walka, w otwartej telewizji FOX. W szczęśliwej dla siebie Barclays Center, na oczach tych, którzy przychodzili na jego walki, gdy jeszcze nikt go nie znał, wystąpi w głównej roli, co więcej będzie faworytem.

 

- Arreola, choć ma już 38 lat, wciąż jest niebezpieczny, nie można go lekceważyć – ostrzega Tomasz Adamek. – Pamiętam jego ciosy w Ontario. Bił mocno, naprawdę mocno, ma ciężkie, dość szybkie ręce. Ponoć w trakcie naszej walki doznał kontuzji, ale nie dał tego po sobie poznać. Twardy facet. Cały czas wywiera presję. Tyle że to już nie ten „Koszmar”. Minęło kawał czasu, stoczył wiele wojen, dużo przyjął -  mówi Adamek, który wybiera się do Barclays Center. – Bilety są, pojedziemy tam dużą grupą. Lubię Adama, jego zadziorność i wielkie serce do walki, choć zawsze boję się o jego obronę. Ale najważniejsze, że daje radę – ocenia były mistrz świata.

 

Adamek przy okazji wyjaśnia, że nie zamierza wracać na ring. Jeśli już, to tylko na pożegnalną walkę w Polsce pod koniec roku. Na nowego mercedesa (poprzedni, został zalany w gigantycznej ulewie, które nawiedziła okolice jego miejsca zamieszkania) pieniądze ma, nie musi ich szukać walcząc. W trakcie kariery zarobił dużo i co ważne dobrze zainwestował.

 

A o Kownackiego w starciu z Arreolą jest względnie spokojny, choć to waga ciężka, więc trzeba uważać. - Jak Chris Arreola pierwszy czysto trafi, to może być problem, ale myślę że Adam przyjmie i odda. Jest młodszy, szybszy, zadaje więcej ciosów, myślę że wytrzymałość na uderzenia też jest dziś jego atutem. Tamten Arreola sprzed lat, byłby naprawdę groźny, ten będzie trochę mniej, ale i tak należy oczekiwać wojny w ringu – ocenia Adamek.

 

- Adam Kownacki jest jak czołg nowej generacji, Arreola to nieco starszy model. I jak dojdzie do zderzenia, a dojdzie, to się rozsypie. Wcześniej czy później, ale się rozsypie – przewiduje Adamek.

 

Zgadzam się z nim w zupełności. Zresztą  "Góral" najlepiej wie czego można się spodziewać po Arreoli, wie też jak mocno bije Kownacki, bo stoczył z nim wiele rund sparingowych. A że serce każe mu stawiać na rodaka, to już inna sprawa. Ale nie tylko serce, rozum i doświadczenie byłego mistrza świata dwóch kategorii też.

 

Adamkowi nie udało się zdobyć tytułu w wadze ciężkiej, a Kownacki wciąż ma na to szansę. Musi tylko raz jeszcze wygrać w Barclays Center.

 

Transmisja gali z walką Kownacki - Arreola od 1.00 w nocy z soboty na niedzielę w Polsacie Sport oraz od 2:00 w otwartym Polsacie.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze