Na bieżni Stadio Olimpico Krzyszkowiak musiał sam przeciwstawić się koalicji trzech biegaczy ZSRR, bowiem kolega z reprezentacji Jerzy Chromik odpadł w przedbiegu. Krzyszkowiak był rekordzistą świata w biegu przeszkodowym. Przed igrzyskami, podczas meczu RFSRR - Polska w Tule (26.06.1960) ustanowił go wynikiem - 8.31,4.

 

Rosjanie, m.in. Nikołaj Sokołow i Siemion Rżyszczyn, bardzo chcieli zrewanżować się. Ten pierwszy utrzymał tempo polskiego biegacza do ostatnich 800 metrów, ale na ostatnim okrążeniu nie wytrzymał ataku Krzyszkowiaka i pozostał z tyłu. Niezagrożony Polak zwolnił, by nie potknąć się pechowo na ostatnich przeszkodach i przerwał taśmę jako pierwszy, zdobywając jeden z czterech złotych medali dla Polski na tych igrzyskach.

 

Gdyby nie ta asekuracja, mógłby poprawić własny rekord świata. Zresztą rok później (10.08.1961), w Wałczu, zrobił to czasem 8.30,4.

 

Po niepowodzeniach podczas IO 1956 r. w Melbourne, gdzie zajął czwarte miejsce w rywalizacji na 10 000 m i wycofał się z finałowego biegu na 3 000 m z przeszkodami (triumfator biegu na 10 000 Władimir Kuc niechcący nastąpił mu kolcem na stopę), oraz innych perypetiach zdrowotnych, które sprawiły, że przypisano mu "karierę z kolcami", w Rzymie ukoronował ją najcenniejszym trofeum sportowym.

 

Zaczynał od startu w biegu narodowym w Ostródzie, jednej z masowych imprez lat powojennych. Jego talent dostrzegł twórca polskiego, lekkoatletycznego "wunderteamu" Jan Mulak i odtąd Krzyszkowiak trenował pod jego kierunkiem w lasach Spały oraz Wałcza. Wkrótce w kraju niemal nie miał sobie równych. Jedynie Chromik, mistrz Europy w biegu na 3 000 m z przeszkodami ze Sztokholmu (1958), potrafił z nim rywalizować.

 

Krzyszkowiak zdobył 13 tytułów mistrza Polski (na 5 000, 10 000 m, 3 000 m z przeszkodami i w biegach przełajowych). W 1958 r. w plebiscycie "Przeglądu Sportowego" na najlepszego sportowca Polski zajął pierwsze miejsce. W tym samym roku, w ankiecie światowych agencji prasowych, przyznano mu tytuł najlepszego sportowca świata.

 

Po zakończeniu kariery krótko trenował młodych lekkoatletów macierzystego klubu Zawisza Bydgoszcz. Później przeniósł się wraz z rodziną do stolicy i pracował jako pilot wycieczek zagranicznych. Zmarł 24 marca 2003 r. w Warszawie. Stadion w Bydgoszczy, flagowy obiekt lekkoatletyczny w Polsce, nosi imię Zdzisława Krzyszkowiaka.