Odendaal, rywalizujący w Moto2, w pewnym momencie stracił panowanie nad swoją maszyną. Nagle znalazł się obok motocykla, ale mimo tego utrzymał ręce na kierownicy i stopy na asfalcie, po czym... spokojnie wyhamował.

 

- Ależ tutaj zatańczył i obejrzał swój numer z przodu Steven Odendaal - przyznał komentator Polsatu Sport Adam Badziak.

 

- Nie wierzę, nie wierzę... - dodał Grzegorz Jędrzejewski.