Trener Wisły Płock: Nie zdradzę pomysłu na spotkanie z Lechią

Piłka nożna
Trener Wisły Płock: Nie zdradzę pomysłu na spotkanie z Lechią
fot. Cyfrasport

Po raz trzeci w karierze, a po raz pierwszy samodzielnie, asystent trenera Leszka Ojrzyńskiego Patryk Kniat poprowadzi mecz piłkarskiej ekstraklasy. Przeciwnikiem Wisły Płock w spotkaniu 3. kolejki będzie Lechia Gdańsk. - Nie zdradzę mojego pomysłu na to spotkanie - powiedział.

- Mogę tylko zapewnić, że z wyjątkiem Karola Angielskiego i Huberta Adamczyka, wszyscy pozostali zawodnicy są do dyspozycji. Myślę, że to co zaproponujemy wspólnie z piłkarzami sprawi, że zapunktujemy - dodał Kniat.

 

Nie był to wymarzony początek sezonu dla Wisły Płock. W dwóch pierwszych meczach "Nafciarze" zdobyli tylko jeden punkt po remisie 1:1 z Górnikiem Zabrze, potem przegrali 0:4 z Lechem w Poznaniu i dowiedzieli się, że z przyczyn osobistych z klubem rozstaje się trener Leszek Ojrzyński.

 

- Najtrudniejszy był trening po przegranym meczu z Lechem, gdy wiadomo było, że trener zrezygnował. Zrobiliśmy dogłębną analizę spotkania i w moim przekonaniu ten wynik był zbyt wysoki. Przy stanie 0:1 mieliśmy swoje sytuacje, niewykorzystane, co miało wpływ na zespół. Ale kolejne dni też nie były łatwe. Dobrze, że ze strony klubu szybko przyszedł jasny przekaz, że to ja przejmuję obowiązki trenera Ojrzyńskiego, niepewność częściowo minęła i mogliśmy się skupić na niedzielnym meczu, bo wiemy, jak on jest dla nas ważny – zdradził Patryk Kniat.

 

Zdaniem trenera, w kiepskiej sytuacji jest też Lechia, która przegrała po dogrywce mecz w Kopenhadze. - Obie drużyny będą chciały zatrzeć złe wrażenie po ostatnich spotkaniach. Chcemy wykorzystać nieudany wyjazd rywala do Broendby i w niedzielę zdobyć trzy punkty - zapewnił.

 

Trener nie chciał zdradzić, jaki ma pomysł na drużynę tłumacząc, że nie chce ułatwiać pracy gdańskim analitykom. - Na treningach przećwiczyliśmy różne warianty gry w ataku i obronie, także stałe fragmenty gry – powiedział.

 

Mimo przedsezonowych zapowiedzi, Wisła wyraźnie ma problem z młodzieżowcami. Bramkarz Bartłomiej Żynel, który spełnia regulaminowe wymogi, nie był pewnym punktem drużyny. W pierwszym meczu po jego błędzie sędzia podyktował rzut karny, ostatecznie obroniony przez młodego bramkarza, w drugim spotkaniu, również po błędzie Żynela, Lech po rzucie karnym wykonanym przez Darko Jevtica otworzył wynik spotkania.

 

„Fakt, w zespole zabrakło młodzieżowców na innych pozycjach w wyjściowym składzie w dwóch pierwszych spotkaniach. Powodem była ich dyspozycja sportowa. Pewniak na grę w drużynie, Hubert Adamczyk ma kontuzję, uraz leczy Maciej Spychała. Sezon jest długi, powoli młodzi zawodnicy dają sygnały na treningach, że są gotowi do gry i być może ta sytuacja ulegnie zmianie” – wyjaśnia P. Kniat.

 

Sytuację usprawiedliwia także prezes Wisły Jacek Kruszewski. - Problemy z młodzieżowcami nie ułatwiały nam kontuzje, które pojawiły się na początku sezonu. Wyeliminowanie ze składu Huberta Adamczyka, płockiego młodzieżowca nr 1 przed sezonem, pokrzyżowało nam szyki. Zawodnik wrócił do treningów, za dwa, trzy tygodnie powinien być do dyspozycji i trener będzie mógł z niego skorzystać. Po dwóch tygodniach mamy sporo doświadczeń i te obawy, które mieliśmy przed sezonem, że przeskok między I ligą i ekstraklasą jest bardzo duży i korzystanie z piłkarza tylko dlatego, że jest młodzieżowcem, to jest błąd. Nie powinno tak być. W ekstraklasie powinni grać najlepsi piłkarze, a nie z tego powodu, że mają odpowiedni wiek. Ale zauważamy u niektórych chłopaków duży postęp i pewnie wkrótce trener będzie korzystał nie tylko z Żynela, także Olafa Nowaka i innych piłkarzy – wierzy prezes Kruszewski.

 

Po drugiej serii rozgrywek zarząd klubu poinformował, że na zbiórkę przed wyjazdem do Poznania nie zgłosił się napastnik Alen Stevanovic i nie było to jego pierwsze tego typu wykroczenie. Zawodnik został zawieszony, ale jego kontrakt nie został rozwiązany. Czy klub wie, gdzie jest jego piłkarz? - To jest trudne pytanie i jeszcze trudniejsza odpowiedź. Nie do końca może być pełna. Nie wiemy, gdzie jest teraz Serb, na pewno nie ma go w klubie. Alen jest zawieszony, są pewne sygnały, że może ponownie pojawić się w Płocku. Jeśli tak się stanie, podejmiemy bardzo trudną decyzję. My zawsze dajemy drugą szansę, ale są pewne granice, których nie możemy przekraczać przyszłość Alena stoi pod wielkim znakiem zapytania. Nie ma go w klubie od dwóch tygodni, nie stawia się na zajęciach. Co będzie dalej zobaczymy – stwierdził prezes.

 

Mecz Wisła Płock – Lechia Gdańsk zostanie rozegrany w niedzielę, początek wyznaczono na godz. 15.00.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze