Porażki z Warlleyem Alvesem oraz Keitą Nakamurą sprawiły, że krakowianin znalazł się pod ścianą. Co ciekawe, Touahri nie spodziewał się, że największa organizacja MMA na świecie zaproponuje mu trzecią walkę. Dodatkowo jego rywalem został Mickey Gall, który w przebojowy sposób zapadł w pamięci kibicom. Mimo niewielkiego doświadczenia od samego początku domagał się pojedynków z konkretnymi przeciwnikami, a szef UFC Dana White spełniał jego zachcianki.

 

Starcie z legendą WWE Philem "CM Punkiem" Brooksem? Proszę bardzo, Gall wygrał, nie przyjmując ani jednego ciosu! Konfrontacja z nadzieją organizacji Sage'em Northcuttem? Nie ma sprawy, Gall wygrał przed poddanie. Porażki z Randym Brownem oraz Diego Sanchezem pokazały jednak, że Amerykanin ma swoje ograniczenia. Touahri miał argumenty, by je wykorzystać, lecz musiał walczyć zdecydowanie inaczej niż w dwóch pierwszych starciach. Przede wszystkim chodziło o aktywność, której zabrakło podczas pojedynku z Nakamurą.

"Grizzly'ego" wspierała m.in. Joanna Jędrzejczyk, która pojawiła się w jego narożniku.

 

Gall to przede wszystkim dobry parterowiec, ale nawet sam Touahri podkreślał, że jego rywal poprawił w ostatnim czasie boks. To było widać w pierwszej rundzie, kiedy Amerykanin potrafił naruszyć Polaka niektórymi kombinacjami.

Na koniec Gall dążył jednak do parteru. I potrafił przenieść walkę do swojej ulubionej płaszczyzny, gdyż Polak łatwo oddawał plecy. Przyjął też kilka ciosów, leżąc na ziemi. Miał jednak szczęście, gdyż chwilę później zakończyła się pierwsza runda.

W kolejnym starciu było znacznie lepiej. Przede wszystkim dlatego, że Touahri idealnie odwrócił pozycję po obaleniu, jakie sprezentował mu Gall. Potrafił też przetrzymać rywala w parterze przez kilkadziesiąt sekund. W końcówce Polak przyjął jednak kilka mocnych łokci.

O wszystkim miała zdecydować trzecia runda. Tę lepiej rozegrał Gall, choć w pewnym momencie obaj poszli na ostrą wymianę. Mieli coraz mniej sił, ale postawili na mocne uderzenia. To podobało się kibicom zebranym w Newark, zwłaszcza że to ich ulubieniec trafiał częściej. Potrafił też skontrolować Touahriego w parterze. "Grizzly" dopiero na 20 sekund przed końcem odwrócił pozycję, lecz było już za późno. Gall, ku uciesze fanów, podniósł ręce ku górze.

Po chwili sędziowie zgodnie wypunktowali 29:28 dla Amerykanin. Touahri przegrał trzecią walkę z rzędu.

Wynik walki:

Mickey Gall (6-2, 5 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty (3x 29:28) Salima Touahriego (10-4, 6 KO, 2 SUB)