Barcelona od pierwszych chwil miała inicjatywę, a kibice zgromadzeni na Camp Nou mogli podziwiać wymiany piłek między Frenkiem De Jongiem, Antoinem Griezmannem i Ivanem Rakiticiem. Gospodarze byli jednak mało konkretni, a dobrze zorganizowani w tyłach byli Kanonierzy, którzy wyprowadzili kilka kontrataków.
 
Jeden z nich przyniósł piękne trafienie Pierre-Emericka Aubameyanga. Mesut Ozil wypatrzył Gabończyka, który obrócił się z Jordim Albą na plecach i umieścił piłkę w okienku bramki bezradnego Neto.
 
Po zmianie stron menedżerowie obu zespołów testowali wielu młodych zawodników, a dużą przewagę zbudował mistrz Hiszpanii, który co kilka minut był o krok od gola. Ten nadszedł w najmniej oczekiwanym momencie, gdy nieatakowany Ainsley Maitland-Niles miał zagrać do bramkarza Bernda Leno. Piłkarze Arsenalu się jednak nie dogadali, skutkiem czego nieudolnie podana piłka wturlała się do ich własnej siatki.
 
Świetne wejście na murawę zaliczył piłkarz wypożyczony z Realu Madryt, Dani Ceballos. Po kilku jego zagraniach gra ofensywna Kanonierów się zazębiła, jednak dogodne okazje marnowali Aubayemang oraz Gabriel Martinelli. To zemściło się w ostatnich sekundach, gdy najlepszy po stronie Dumy Katalonii Luis Suarez ustalił wynik spotkania. Urugwajczyk otrzymał prostopadłe podanie i strzałem z powietrza bez zastanowienia pokonał Leno.
 
FC Barcelona - Arsenal FC 2:1 (0:1)
Bramki: Ainsley Maitland-Niles 69 (s), Luis Suarez 90 - Pierre-Emerick Aubameyang 36