22-letni Belg był wicemistrzem świata kolarzy do lat 23. Zawodnik grupy Lotto Soudal, która na czas Tour de Pologne zmieniła nazwę na Lotto Fix All, zmarł na stole operacyjnym w szpitalu w Rybniku. Trafił tam po wypadku, do którego doszło w okolicach Żor, na 48. kilometrze etapu. Młody kolarz wpadł do rowu i uderzył klatką piersiową oraz brzuchem w betonowy przepust.

 

Kolarski świat jest w szoku, w mediach społecznościowych dają temu wyraz najsłynniejsi zawodnicy, największe grupy czy organizatorzy  słynnych wyścigów. Grupa Lotto Soudal napisała: ""Wydarzyła się największa tragedia z tych, jakie mogły spotkać rodzinę, przyjaciół i kolegów z zespołu Bjorga. Spoczywaj w pokoju..."  

Jednym z tych kolegów z zespołu jest polski kolarz Przemysław Marczyński. "Brak słów. Spoczywaj w pokoju nasz malutki" - napisał zawodnik.

Głęboki smutek wyrazili tez inni kolarze, w tym ci najsłynniejsi. "Nierealne" - napisał były mistrz świata Michał Kwiatkowski. 

Aktualny mistrz świata Alejandro Valverde zamieścił dłuższy wpis. "Jestem głęboko dotknięty śmiercią Bjorga Lambrechta, kolarza, który pokazał bardzo dużo w bardzo krótkim czasie. Najszczersze kondolencje dla jego rodziny, przyjaciół i zespołu" - napisał.

Współczucie wyraził też rywalizujący w tegorocznym Wyścigu Dookoła Polski Rafał Majka. 

"Nie ma słów, by opisać tę tragedię. Lambrecht odszedł po wypadku na dzisiejszym etapie. Nasze myśli są z jego rodziną, przyjaciółmi, zespołem i całą kolarską społecznością" - napisali na Twitterze organizatorzy Tour de Pologne.

Niespełna trzy tygodnie po Tour de Pologne, miał wystartować w Vuelta a Espana. "Był przyszłością kolarstwa, nigdy o nim nie zapomnimy" - taką informację zamieścili organizatorzy jednego z największych kolarskich wyścigów świata.

"Jesteśmy bezgranicznie zasmuceni. Kolarstwo straciło wschodzącą gwiazdę" - takie słowa pojawiły się na profilu Światowej Unii Kolarskiej.