Magiera: Siatkarki jak Daruma, symbol igrzysk w Tokio. One powstaną!

Siatkówka

Po meczach z Portoryko i Tajlandią, choć wygranych, pewnie mało kto się spodziewał, że siatkarki reprezentacji Polski tak bardzo postawią się Serbkom. Tym samym Serbkom, które jeszcze dwa lata temu rozbiły nas w kwalifikacjach do mistrzostw świata, tym samym Serbkom, które później wygrały mundial, a wcześniej zdobyły olimpijskie srebro.

Analizując wrocławskie zmagania warto wrócić do turnieju kwalifikacyjnego rozegranego na warszawskim Torwarze dwa lata temu. Wtedy lepsze od naszych siatkarek okazały się nie tylko Serbki, ale też Czeszki. A gdyby tak cofnąć się jeszcze o rok, to trzeba przypomnieć, że regularnie przegrywaliśmy z Portoryko, które w dwóch turniejach WGP rozegranych w Zielonej Górze i Włocławku ograło nas odpowiednio 3:1 i 3:0. 


Wrocławski turniej pokazał ogromny progres w grze naszych siatkarek w stosunku do tego, co drużyna prezentowała dwa lata temu i jak wielką pracę wykonał w tym czasie trener Jacek Nawrocki wspólnie ze swoim sztabem. Selekcja zawodniczek łatwa nie była, ale ostatnie trzy dni, a także dwie edycje Ligi Narodów pokazały, że udało się stworzyć grupę ambitnych dziewczyn, które chcą pracować, chcą się rozwijać i przede wszystkim mają swoje marzenia. Jak się okazuje wcale nie takie odległe.


Portale społecznościowe mają to do siebie, że każdy kto z nich korzysta może napisać co chce. Po niedzielnym meczu z Serbią przeważały pozytywne opinie, ale nie brakowało też takich, że rywalki nie zagrały na sto procent swoich możliwości. I to akurat nieprawda! Serbki musiały dać z siebie w niedzielę maksa, tyle na ile je było w tym dniu i w tym konkretnym meczu stać. Gdyby tak nie było, to zaraz po zakończeniu spotkania, to nasz zespół w nagrodę za zwycięstwo odebrałby z rąk przedstawiciela FIVB „Darumę” - popularną japońską laleczkę, symbol waleczności i talizman jednocześnie.


Pomysł z wręczaniem tych maskotek jest całkiem sympatyczny, bo ma bezpośredni związek z gospodarzami igrzysk i ma ich w jakiś sposób scharakteryzować. Gratulując Serbii zwycięstwa i awansu na igrzyska wszyscy kibice reprezentacji Polski po tym niedzielnym meczu powinni wręczyć swoją, taką umowną, wirtualną „Darumę” naszej drużynie. Dlaczego? Może wyjaśni to definicja zaczerpnięta z Wikipedii. 


„Charakterystyczny kształt tych lalek powoduje, że znaczna część z nich jest wytwarzana jako „wańki-wstańki”. Obciążone u podstawy, ilekroć przewrócone, wracają do pozycji pionowej. Ta właśnie ich cecha zdaje się być najważniejsza, bowiem uważa się, że lalka taka ma moc pomagania swemu właścicielowi w przezwyciężaniu życiowych niepowodzeń, zgodnie z powiedzeniem: „Siedem razy upaść, osiem razy się podnieść”; „nie poddawaj się niepowodzeniom”. 


Wyjątkowo pasuje do tego wszystkiego co wydarzyło się w niedzielę, prawda?


Dzisiaj nie ma sensu rozkładać meczu z Serbią na czynniki pierwsze, zrobi to na pewno nasz sztab, a zawodniczki dostaną bogaty materiał do analizy. Zresztą one same dobrze wiedzą, co mogły zrobić inaczej, lepiej, to oczywiste. Najważniejsze jednak, żeby miały świadomość, że były bardzo blisko zrobienia czegoś wielkiego i że zabrakło naprawdę niewiele, aby spełnić jedno ze swoich marzeń już teraz w pierwszej próbie. Nie udało się. Trudno. Taki jest sport. Wszystko wskazuje jednak na to, że będzie druga szansa. W styczniu.


Dziewczyny! Brawa za Wrocław i nie przestawajcie marzyć!

 

WYNIKI I TERMINARZ KWALIFIKACJI OLIMPIJSKICH SIATKAREK

Marek Magiera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze