ESPN: Kownacki bliżej walki o tytuł

 

"Marzeniem Adama Kownackiego jest zostanie pierwszym polskim mistrzem świata wagi ciężkiej - teraz zrobił ku temu kolejny krok podczas nocy w Barclays Center. Przed większością z kibicujących mu 8790 fanów, Kownacki wygrał jednogłośną decyzją sędziów i w piekielnej wymianie ciosów przeciwko trzykrotnemu pretendentowi do tytułu mistrza świata, Chrisowi Arreoli. To była szalona sprawa od samego początku - czego się wszyscy spodziewaliśmy, znając ochotę obu pięściarzy do bijatyki. Było tak, jak Arreola powiedział przed walką: "Jestem pewien, że kibice dostaną to, za co zapłacili, że jak wyjdą z walki, to będą ją chcieli zobaczyć jeszcze raz i jeszcze raz…"

 

Przepowiednia spełniła się w 100 procentach, to była bitwa warta zapamiętania. Arreola, który przegrał trzy walki o tytuł (w 2009 roku z Witalijem Kliczką, w 2015 z Bermane Stiverne'em i 2016 roku z Deontay’em Wilderem) zapowiedział, że jeśli przegra, to skończy karierę, pokazał jedną z najlepszych walk w swojej 16-letniej przygodzie z ringiem i już nie jest taki pewny odejścia z boksu. (...) W tej walce było wszystko: Arreola który wcześniej odniósł kontuzję dłoni, powiedział w narożniku trenerowi Joe Goossenowi, po dziewiątej rundzie, że chce dalej się bić. W dziesiątej został bardzo mocno trafiony, zrobił krok do tyłu, wziął głęboki oddech, w 11 badał go lekarz - to była taka właśnie walka. W dwunastej  Arreola poszedł na całość, próbował nokautu, miał kolejną mocną rundę, ale nie na tyle, by zatrzymać zmęczonego Adama Kownackiego. To zwycięstwo Polaka utrzymuje go na jednej z czołowych pozycji wśród kandydatów mogących walczyć o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej.       

 

CBS SPORTS: Adam Kownacki triumfuje w wadze bijącej rekordy 

"Adam Kownacki powiedział przed walką, że jego pojedynek będzie wyglądał podobnie jak  -  w wersji wagi ciężkiej - pełna akcji trylogia Arturo Gatti - Micky Ward. Niewiele się pomylił. Jak szalona była ta walka? Obaj pięściarze pobili rekord CompuBox w liczbie zadanych ciosów (2172) oraz ciosów trafionych (667). To była perfekcyjna mieszanka przemocy, liczby ciosów i  trochę niechlujnego boksu, walka jak w budce telefonicznej, gdzie obaj przezwyciężyli zmęczenie, a Arreola także kontuzje lewej dłoni odniesioną po piątej rundzie.

 

"Powinienem zadawać trzy-cztery ciosy (w kombinacjach) a nie dwa, może wtedy udałoby mi się go znokautować, ale Chris to znakomity fighter, gratulacje za przetrwanie 12 rund. Wiek to tylko liczba - ma 38 lat, ale udowodnił, że ciągle potrafi się bić. Mam nadzieję, że nie skończy z boksem po walce takiej jak nasza. Jestem pewien, że kibice chcieliby go ponownie zobaczyć" - mówił Kownacki. Żaden z pięściarzy nie wydawał się mocno wstrząśnięty ciosami podczas walki, ale było jasne, że Kownacki buduje duża przewagę punktową większą aktywnością. Już do końca akcja nigdy nie słabła - pięściarze łapali drugi, trzeci oddech i ponownie rzucali się na siebie z mocnymi ciosami”.

 

FOX: Walka roku? Na pewno kandydat

 

"Adam Kownacki jest już krok bliżej do walki o tytuł mistrza świata, po jednej z najbardziej emocjonujących walk w tym roku. Urodził się w Polsce, wyrósł na Brooklynie kontynuując karierę na niezliczonych galach pięściarskich miasta. Kiedy wreszcie doczekał się swojej głównej walki wieczoru, pokazał nam wspólnie z Chrisem Arreolą bitwę, jakiej wadze ciężkiej jeszcze nikt nie widział. Tym, który okazał się lepszy w ringowej wojnie, gdzie obaj zadali ponad 1000 ciosów, był ostatecznie Kownacki, który oczekuje teraz, najprawdopodobniej w 2020 roku na walkę z mistrzem świata WBC, Deontay’em Wilderem".