Arsenal potrzebuje największych wzmocnień w formacji obronnej, jednak paradoksalnie na kilka dni przed inauguracyjnym nowy sezon spotkaniem z Newcastle nie ma tam żadnej nowej twarzy. Kanonierzy zakontraktowali jedynie perspektywicznego Williama Salibę, który dołączy do klubu za rok. W ostatnich dniach wiele mówiło się o wielomilionowym transferze Dayota Upamencano lub wypożyczeniu Daniela Ruganiego, ale nowego stopera może znaleźć... w tym samym mieście.
 
Dość nieoczekiwanie na kilkadziesiąt godzin przed zamknięciem okna transferowego zmianę klubu próbuje wymusić obrońca Chelsea, David Luiz. Brazylijczyk był już wielokrotnie łączony z transferem do Arsenalu, jednak nigdy nie było tak blisko kontrowersyjnej zmiany klubu. 32-latek nie pojawił się na treningu swojego zespołu i walczy o transfer do Kanonierów.
 
Dziennikarz związany z klubem z Emirates potwierdził, że transfer reprezentanta Brazylii może dojść do skutku. "Luiz jest jedną z opcji" - napisał David Ornstein.
 
 
Chelsea nie będzie w stanie zapewnić sobie zastępstwa ze względu na zakaz transferowy nałożony na klub. Jedynym zawodnikiem, który tego lata dołączył do triumfatorów Ligi Europy był Mateo Kovacic - wypożyczony wcześniej Chorwat nie musiał być zgłaszany na nowo, więc klub skorzystał z opcji wykupu z Realu Madryt.
 
Linia obrony jest najsłabiej obsadzoną w Arsenalu. Z klubem z północnego Londynu w kontrowersyjnych okolicznościach pożegnał się Laurent Koscielny, a kibice nie chcą dłużej oglądać zawodzącego Skhodrana Mustafiego.