Ekspert od greckiej i polskiej piłki: Legii łatwo nie będzie

Piłka nożna
Ekspert od greckiej i polskiej piłki: Legii łatwo nie będzie
Fot. Cyfrasport

Pracował w sztabie Henninga Berga w Legii, dziś jest asystentem Kiko Ramireza w greckim AO Xhanti. Piłkę grecką i polską zna więc znakomicie. Goncalo Feio, były ekspert Polsatu Sport, jak zawsze interesująco i analitycznie opowiada o tym, ja może wyglądać spotkanie Legii w trzeciej rundzie kwalifikacji do Ligi Europy.

Bożydar Iwanow: Co czeka Legię w czwartek przy Łazienkowskiej?

 

Atromitos jest zespołem bardzo dobrze zorganizowanym w defensywie, nisko stojącym w bloku i groźnym w szybkim ataku. Nie sądzę, by  w czwartek grał w wysokim pressingu. Może jedynie wtedy, gdy Legia będzie wykonywała auty na swojej połowie, czy zaczynała od własnego bramkarza. Ale raczej prezentują piłkę statyczną, stoją blisko siebie, mogą korzystać z szybkości swojego napastnika Velliosa. Stoperzy Goutas (do niedawna Lech Poznań, gdzie nie zrobił furory – przyp.BI) i Risvanis są silni, wysocy ale nie dysponują dużą szybkością, więc nie będą chcieli zostawiać za sobą za dużo przestrzeni. Nie mogą bronić za wysoko, bo mogą dostać piłki za plecy.

 

Oglądałem wczorajsze spotkanie PAOK-u z Ajaksem w eliminacjach do Ligi Mistrzów i mistrzowie Grecji prezentowali dość podobny sposób gry, o którym mówisz.

 

Bo tu zespoły grają bardzo pragmatycznie. Nie chcą otwartego meczu. Wygląda to inaczej niż w Polsce. Nie ma za dużo biegania. Gra się bezpiecznie, na „zero” z tyłu. Czeka się na swoje szansę, kontrę, stały fragment. Nie otwierają się. Atromitos obniża jak tylko może linię obrony. Jest zdyscyplinowany. Ale ma szybkie boki i kilku piłkarzy, potrafiących dobrze dośrodkować. Chwila nieuwagi i może być niebezpiecznie.

 

Jak oceniasz tak duże rotacje w zespole Legii – czy wcześniej Lechii Gdańsk – która w tym okresie bardzo często gra innym składem w pucharach i w lidze?

 

My też to robiliśmy w Warszawie, gdy pracowałem w sztabie Henninga Berga. Zauważyłem, ze zawsze mieliśmy problem w ostatnim spotkaniu przed przerwą na reprezentacje. Sezon jest tak poukładany, że gra się siedem meczów – w lidze i pucharach – potem jest przerwa – i tak w trakcie rundy dzieje się trzykrotnie, bo trzy razy jesienią piłkarze rozjeżdżają się na zgrupowania swoich kadr. I z analizy wynikało, że najgorzej prezentowaliśmy się właśnie w tym siódmym spotkaniu cyklu. Nie chcę się wypowiadać o tym co dzieje się w Legii. Ale to, że mają w nogach więcej spotkań od Atromitosu powinno być atutem, a nie przeszkodą. Są w rytmie. Grecy mają nowych piłkarzy, a zagrali tylko dwa spotkania eliminacji z Dunajską Stredą. Panuje tu zdziwienie, że Legia przełożyła swoje ligowe spotkanie z Wisłą Płock.

 

A wracając do pytania o rotacje?

 

W okresie mojej pracy z Bergiem też to się w tym okresie zdarzało. Czasem zmienialiśmy prawie całą jedenastkę. Przeprowadziłem nawet na ten temat badania na podstawie analizy zespołów, które latem łączyły grę w eliminacjach do pucharów z ligą. Wynika z niej, że najlepszy jest następujący system: pierwsze dwa spotkania gramy tą samą jedenastką. Potem w cyklu trzech kolejnych wymienia się od jednego do trzech zawodników. I to nie w defensywie, która ma być najbardziej stabilna, a zazwyczaj na skrzydłach i ataku. Może jednego z pomocników. Dwa następne: znów podstawowa jedenastka. Ci, którzy potrafili to zrealizować mieli najlepsze rezultaty. Ale ważne jest też zarządzanie wysiłkiem. I strategią na dany mecz. Na nas narzekano, że gramy nudno, że po 1-0 się cofamy. Ale to było właśnie zarządzenie wysiłkiem, bo wiedzieliśmy, że za kilka dni gramy w Europie i musimy być „oszczędni”. Wszystkich meczów nie da się rozegrać w ten sam sposób.

 

Jak w Grecji patrzy się na rywalizację Legii z Atromitosem?

 

Nie ma tu jakiejś świetnej opinii na temat polskiej piłki klubowej. Dla mnie to spotkania bez faworyta. Atromitos ma niższy budżet, ale to zespół, który w sezonie ligowym rywalizuje i to często z powodzeniem z kilkoma klubami, które są mocniejsze od Legii  - PAOK-iem, AEK-iem, Arisem, Olympiakosem i z którymi Legii wygrać byłoby ciężko. Atromitos powinien oddać w tym meczu inicjatywę. Nie da Legii przestrzeni. A ta przecież nie miażdży specjalnie przeciwników w ataku pozycyjnym. W Grecji do przerwy często jest 0-0. Są trzy – cztery sytuacje na mecz i musisz je wykorzystać. U Polsce jest większa intensywność fizyczna – tam taktyczna. Łatwo nie będzie.

Bożydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze