Piłkarze ręczni PGE VIVE Kielce wyjechali na zgrupowanie do Arłamowa

Piłka ręczna
Piłkarze ręczni PGE VIVE Kielce wyjechali na zgrupowanie do Arłamowa
fot. Cyfrasport

Piłkarze ręczni PGE VIVE Kielce wyjechali w czwartek na dziesięciodniowe zgrupowanie do Arłamowa. - Mamy wielu nowych zawodników. Oni muszą jak najszybciej poczuć się, jakby byli tutaj nie dwa tygodnie, ale dwa lata – powiedział obrotowy kielczan Białorusin Arciom Karalek.

W latach poprzednich kielczanie podczas okresu przygotowawczego pracowali głównie na własnych obiektach. Teraz zmieniono system przygotowań. W czwartek zespół wyjechał na zgrupowanie do Arłamowa, gdzie 16-krotni mistrzowie Polski przebywać będą do 17 sierpnia.

 

- Podczas obozu musimy jeszcze mocniej popracować nad przygotowaniem fizycznym. To podstawa, aby wytrzymać w dobrej dyspozycji do grudnia. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że od połowy września będziemy grać dwa mecze w tygodniu. Musimy być na to odpowiednio przygotowani – powiedział trener Tałant Dujszebajew, przed wyjazdem na zgrupowanie. Dodał, że w Arłamowie drużyna będzie też pracowała nad taktyką.

 

- Musimy popracować nad schematami gry zarówno w obronie, jak i w ataku. Nowi zawodnicy, jak Doruk Pehlivan czy Romaric Guillo, potrzebują jeszcze trochę czasu, żeby wdrożyć się w nasz styl. Igor Karacic powinien mieć pod tym względem łatwiej, bo doskonale zna tę hiszpańską szkołę piłki ręcznej. Mamy nadzieję, że krok po kroku dojdziemy do odpowiedniego poziomu – podkreślił szkoleniowiec.

 

- Pobyt na zgrupowaniu na pewno pozytywnie wpłynie na nasz zespół. Mamy wielu nowych zawodników. Oni muszą jak najszybciej poczuć się, jakby byli tutaj nie dwa tygodnie, ale dwa lata. To bardzo ważne w kontekście spotkań, które czekają nas w Lidze Mistrzów – nie ukrywał Karalek.

 

Kielczanie przygotowania do nowego sezonu rozpoczęli 29 lipca. Pierwsze trzy tygodnie treningu to ciężka praca, głównie nad wytrzymałością i siłą. - To okres wytężonej pracy, kiedy musimy przygotować organizm do trudów całego sezonu. Odczuwamy zmęczenie, ale to normalne. Praca i treningi się kumulują i z coraz cięższymi nogami przychodzimy na zajęcia – przyznał rozgrywający Mariusz Jurkiewicz.

 

Pojawiły się też już pierwsze urazy, których doznali Arkadiusz Moryto i Branko Vujovic.

 

- Mamy drobne problemy, ale przy tak intensywnym treningu to rzecz normalna. Kiedy było bardzo gorąco, Arek się pośliznął i ma problem z kolanem. Na razie pracuje indywidualnie, ale niebawem wszystko powinno być z nim w porządku. Branko w poniedziałek złamał nos. Na szczęście szybko nastawił mu go lekarz, dlatego w przyszłym tygodniu powinien już wrócić do zajęć – poinformował Dujszebajew.

 

Zaznaczył, że takie urazy podczas okresu przygotowawczego to częste zjawisko.

 

- Jak zwykle ktoś narzeka na plecy, bark, czy inne dolegliwości. Ale przy takiej ciężkiej pracy, którą wykonujemy to rzecz normalna – zapewnił trener VIVE, który podkreślił, że w odróżnieniu od lat poprzednich on i drugi trener Uros Zorman mają większy komfort pracy.

 

- Mamy trenera od przygotowania fizycznego. Krzysztof Paluch wykonuje świetną pracę. Na dodatek nasi bramkarze nie są już sierotami, bo pracują pod okiem Sławomira Szmala. To znacznie ułatwia nam przygotowania – nie ukrywał szkoleniowiec mistrza Polski.

 

Po powrocie ze zgrupowania kielczanie rozegrają kilka gier kontrolnych. 20 sierpnia w Niemczech zmierzą się z III-ligowym Wilhelmshavener HV, dzień później zagrają w Holandii ze zdobywcą pucharu tego kraju HV KRAS/Volendam. 22 sierpnia czeka ich mecz z mistrzem Belgii Achillesem Bocholt. Dwa dni później (24 sierpnia) ich przeciwnikiem w Kaliszu będzie MKS Energa.

 

Kielecka drużyna nowy sezon ekstraklasy zainauguruje w ostatni weekend sierpnia, meczem we własnej hali ze Stalą Mielec. Pierwszy mecz w Lidze Mistrzów zespół Tałanta Dujszebajewa rozegra 15 września, na wyjeździe z THW Kiel.

MC, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie