Saleta był zawodowym mistrzem Europy w bokserskiej wadze ciężkiej, zdobywał tytuły mistrza świata i Europy w kickboxingu, a miał też swój epizod w Mieszanych Sztukach Walki. Dziś jest cenionym ekspertem i trenerem, m.in. prowadzi obozy szkoleniowe dla chętnych w Tajlandii. Tym razem pokusił się o ocenę szans Kity (18-10-1, 10 KO, 5 SUB) w pojedynku z Brazylijczykiem Ednaldo Oliveirą (19-5-1-1NC, 11 KO, 2 SUB).

 

- Niewątpliwie Michała czeka trudna walka, przede wszystkim na świetne warunki fizyczne Brazylijczyka, który mierzy dwa metry wzrostu i ma ogromną przewagę, jeśli chodzi o zasięg ramion. Kita to zawodnik dysponujący wielką siłą fizyczną, do tego potyczka odbędzie się w Polsce, więc niesiony dopingiem publiczności wykorzysta swoje atuty, a ma ich sporo, i zwycięży Oliveirę. To bardzo prawdopodobny scenariusz na walkę 16 sierpnia - powiedział Saleta, który jeszcze kilka lat temu boksował z innymi zasłużonymi krajowymi pięściarzami Andrzejem Gołotą (wygrał) i Tomaszem Adamkiem (przegrał).

 

Kita jest bardzo doświadczonym zawodnikiem, walczył dla kilku federacji w wielu miejscach na świecie, a od tego roku związany jest z organizacją Tomasza Babilońskiego – Babilon MMA. W Żyrardowie pokonał jednogłośną decyzją sędziów Artura Głuchowskiego, a w Pruszkowie zremisował z Łukaszem Brzeskim.

 

- Wiem, że Ednaldo Oliveria to zawodnik preferujący walkę w stójce, ale nawet w nazwie jego klubu jest ju-juitsu, więc nie ma mowy, aby był słaby w parterze. To wręcz wykluczone, aczkolwiek upatruję w tej płaszczyźnie szansy dla Michała. Przede wszystkim Brazylijczyk to tzw. striker, czyli facet atakujący i zwyciężający przez nokaut po uderzeniach. Być może walka z nim z bliska i w parterze będzie lepszym rozwiązaniem dla Kity niż wojowanie w stójce, gdzie Oliveira ma przewagę zasięgu rąk, poza tym mocno bije - przyznał Saleta.

 

Mistrz Europy w boksie zawodowym z 2002 roku zwrócił uwagę także na otoczkę gal organizowanych w Międzyzdrojach. Nadmorski event odbywa się już od ponad 10 lat.

 

- Tomek Babiloński organizuje tzw. eventy specjalne, czyli Międzyzdroje, kopalnia soli w Wieliczce, ostatnio tor kolarski w Pruszkowie, a na pewno coś jeszcze wymyśli. Dla niego najbardziej liczą się emocje, a z pewnością kibicom i telewidzom takich dostarczą Kita i Oliveira. Bo cóż to za walka bez dramaturgii i wspomnianych emocji. Nie w każdej potyczce musi być super wysoki poziom, najważniejsze, że zawodnicy chcą wygrać i co runda pokazują, że na tym im zależy. A dla fanów taka postawa najbardziej przemawia. Nie jakieś szachy i kalkulowanie. Ma być ostra walka na całego i taką stoczą Michał z jego brazylijskim przeciwnikiem. Chętnie wybiorę się do Międzyzdrojów na tę walkę - powiedział.